Wilkołaki, zombiaki, automaty

Zapis wykładu z 15.04.2025 > Wilkołaki, zombiaki, automaty

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

Nic nas ponoć tak nie wybija z poczucia komfortu, jak istoty humanoidalne. Zawieszone pomiędzy tym co „ludzkie” i „nie-ludzkie” niepokoją bardziej, niż najbardziej oczywiste kreatury. Fascynują nas, straszą, wprawiają w stan zakłopotania nie tylko spektakularne filmowe wilkołaki i krwiożercze zombie, ale nawet automaty, które swoją historią sięgają jeszcze starożytności. Mimo to, a może właśnie dlatego nurt współczesnej zmęczonej rzeczywistością sztuki chętnie sięga właśnie po te figury. Ich triumfalny przemarsz w popkulturze otworzyło wejście na ekrany kin w 1968 roku filmu George’a A. Romero „Noc żywych trupów”. Dwuznaczna „materia przejściowa” tego typu istot od tamtej pory bywa pojemną metaforą problemów społecznych, jak kwestia rasowa, neoliberalizm, konsumpcjonizm, choroby. W perspektywie politycznej odczytywane są one także jako lęk przed radykalnymi przewrotami o globalnym zasięgu. Fantazmat powrotu żywego trupa, istnienia wilkołaków czy ożywionych realnie automatów, zgodnie z freudowską koncepcją niesamowitości w jednych budzi zaledwie dreszcz wstrętu i obrzydzenia, w innych lęk przed nieznanym, zwłaszcza że podanym czasem w obscenicznym fizjologicznym przebraniu. Niepokojąca niestabilność ich cielesności wydaje się zaskakująco użyteczna: czerpały z niej wanitatywne tańce śmierci, surrealizm mieszał się z psychoanalitycznym libido i popędem śmierci, a współczesna humanistyka osadza często afirmatywnie w roli podmiotu wymykającego się z ram binarnych schematów i wszelkich opresyjnych klasyfikacji.

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

Ilustracja: kadr z filmu „Noc żywych trupów” (1968)

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.

Śmiech Meduzy

Zapis wykładu z 18.03.2025 > Śmiech Meduzy

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

W 1975 roku Hélène Cixous – francuska filozofka, krytyczka i pisarka opublikowała swój słynny esej pod tytułem „Śmiech Meduzy”. Czerpał on z drugiej fali feminizmu, której początki sięgały lat 50. i sam stał się kołem zamachowym kolejnej jego odsłony. W pełnym kulturowych nawiązań poetyckim języku autorka punktowała wielowiekową dyskryminację, jakiej podlegały kobiety: „Przeciwko kobietom popełniono największą zbrodnię: przemocą, podstępem doprowadzono je do tego, że zaczęły nienawidzić kobiet, stały się własnymi wrogami”. Nawoływała do rozbudzenia kobiecej samoświadomości: „Odwróciłyśmy się od naszych ciał, bo nauczono nas wstydliwie nie zwracać na nie uwagi, wpojono głupią pruderię”. Żarliwie zagrzewała do samorealizacji: „wyobraźnia kobiet jest niewyczerpana, jak muzyka, jak malarstwo, jak pisarstwo: twory ich fantazji są niezwykłe.” W swoim „narcystycznym kulcie kobiecości” – jak złośliwie niektórzy badacze opisywali esej – Cixous za tytułową postać obrała sobie mitologiczną Meduzę. Zgwałcona przez Posejdona i ukarana przez Atenę przemianą w śmiercionośnego potwora stała się kluczem do rozrachunku z tradycyjną patriarchalną narracją. Wystarczy spojrzeć w twarz Meduzy, by zrozumieć, że: „od tego się nie umiera.” – pisała Cixous – „Ona jest piękna i śmieje się.” Podczas kolejnego spotkania z cyklu „Reinterpretacje świata sztuki”, przyglądając się wizerunkom Meduzy od starożytności po współczesność, będziemy mieli okazję sami się o tym przekonać.

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

Okładka: Cindy Sherman, Untitled #282, 1993

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.

okładka wydarzenia na FB Służewskiego Domu Kultury

Hybrydy na testosteronie

Zapis wykładu z 18.02.2025 > Hybrydy na testosteronie

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

 Zamieszkiwały góry i lasy. Były silnej budowy, górną połowę ciała miały ludzką, dolną – zwierzęcą; przedstawiano je ze zmierzwionymi włosami, płaskim nosem, spiczastymi uszami. Centaury – jak wierzyli antyczni – żywiły się surowym mięsem upolowanych zwierząt, porywały kobiety, chętnie się upijały. Podobnie wyobrażenia fauniczne związane były z tym, co zmysłowe i nieokiełznane. Tożsame znaczeniowo nazwy: „faun”, „Pan” i „satyr” przez wieki symbolizowały w kulturze europejskiej kult życia, namiętności i niepohamowane instynkty. Wszystkie te i podobne męskie figury mitycznych hybryd, jak na przykład Minotaur, stanowiły w istocie zręczny kostium dla wyrażenia ludzkich cielesnych pragnień. O ile dawniej ich na wpół zwierzęca natura pozwalała snuć historie o przekraczaniu norm społecznych i moralnych, dzisiaj często staje się w sztuce metaforą Innego i jego emancypacji.

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

zapis opublikowany na FB Służewskiego Domu Kultury >  Hybrydy na testosteronie

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.

 Ilustracja: Eugene Fromentin, Centaury, 1868

Wiktor Dyndo. Kopiuj, wklej

Centralnie umieszczona na obrazie Wiktora Dyndo data sugeruje konkretny czas przedstawionej sytuacji i ustawia tym samym wydarzenie w kontekście prawdy. Odbiorca, stojąc przed płótnem, niemal natychmiast gorączkowo poszukuje wiedzy na jej temat, próbując scalić liczbę ze swoją pamięcią. W podobnym procesie daty przywołują kontekst politycznych i społecznych przełomów, historie intymne, prywatne momenty graniczne. Pozostaje zatem pytanie: 31 grudnia – to fakt czy jednak artystyczna manipulacja?

W czasach, gdy fake newsy wpływają na nasze konsumenckie i polityczne wybory, obalają rządy i powołują do życia nowych celebrytów, to pytanie jak najbardziej zasadne. Często przekazujemy takie informacje, nie zastanawiając się nad ich prawdziwością. W mediach społecznościowych łatwo jest skopiować i wkleić coś, co może być nieprawdziwe. Obraz Wiktora Dyndo skłania do podobnych refleksji. Kompozycja precyzyjnie odtwarza fragment Królewskiego Apartamentu. Widać na nim telefon, który może za chwilę zadzwonić. Czy to będzie coś ważnego? Jaką „elektryzującą” lub „mrożącą krew w żyłach” wieść nam przyniesie?  Do myślenia daje też ekspozycja obrazu w Zamku. To muzealne miejsce jest polem własnych iluzji i to na wielu płaszczyznach. Od kiedy podjęto krytyczną interpretację podręczników historii, widać, że ich autorzy często prezentują w nich swoje nieobiektywne spojrzenie. Publiczne kolekcje niejednokrotnie odzwierciedlają te narracje i pomijają mniej znane dzieła i osoby je tworzące. Na koniec kwestie „prawdy” i „wyobrażenia”, podjęte w obrazie Wiktora Dyndo, odnieść można także do tematu odbudowy, rekonstrukcji i renowacji Zamku Królewskiego w Warszawie.

od lewej: Monika Przypkowska kuratorka cyklu „Klucz w Zamku” i artysta Wiktor Dyndo przy swoim obrazie DECEMBER 31, 2023, fot. Jan Przypkowski 

Wiktor Dyndo (ur. 1983) – artysta wizualny, malarz, mieszka i pracuje w  Warszawie. W swojej twórczości mierzy się z problematyką wydarzeń międzynarodowych, geopolityki i wielokulturowości w jej najbardziej newralgicznych punktach. Kluczowe wątki jego prac oscylują̨ wokół takich problemów jak międzynarodowy terroryzm, wojny i konflikty zbrojne, ze szczególnym uwzględnieniem rejonu Bliskiego Wschodu. Do częstych tematów jakie podejmuje należy także manipulacja mediów, oraz ich znaczenie w rozwoju współczesnego orientalizmu. Dyndo jest absolwentem Wydziału Malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Na swoim koncie ma stypendium na Wydziale Malarstwa Uniwersytetu Helwan w Kairze. Jego twórczość była wielokrotnie pokazywana w kraju, jak i za granicą a prace znajdują się w zbiorach państwowych (min. Muzeum Narodowe w Gdańsku, Muzeum Historii Polski,  Muzeum Warszawy), jak również w kolekcjach prywatnych w Polsce i na świecie. 

Wydarzenie odwiedziła redaktor Miłka Skalska nagrywając materiał dla Teleexpressu

po prawej redaktor Miłka Skalska, zdjęcie wykonane 22 marca 2025, fot. Jan Przypkowski

Tekst, zdjęcia (fot. Monika Przypkowska) z wydarzenia, które odbyło się w Zamku Królewskim w Warszawie / 22 marca 2025 r. , godz. 15.00 – Wiktor Dyndo. Kopiuj, wklej  – wydarzenie z cyklu „Klucz w Zamku”. Więcej informacji o cyklu > na stronie internetowej Zamku.

Pokaz obrazu Wiktora Dyndo, DECEMBER 31, 2023 – pokój Audiencjonalny Stary  18 marca – 4 maja 2025 r. 

Kuratorka: Monika Przypkowska
Komisarz organizacyjny: Paweł Martosz
Dział Organizacji Wystaw: Robert Gruszka, Piotr Kubiak, Rafał Mroczek, Kamil Nowiński,
Krzysztof Nowiński, Franciszek Wolf, Dariusz Zgiet
Dział Promocji i Komunikacji: Anna Buczyńska, Mateusz Kaczyński, Dorota Parzyszek, Paulina Szwed-Piestrzeniewicz
Dział Konserwacji: Tomasz Buźniak, Maria Szczypek
 


Klucz w Zamku – Spotkania na żywo z polskimi artystkami i artystami w przestrzeni ekspozycyjnej Zamku. Podczas wydarzenia wybrane dzieło sztuki współczesnej, zestawione z muzealną kolekcją, wchodzi z nią w intrygujący dialog, ujawniając ciekawe związki i zapożyczenia. Spotkania prowadzi historyczka sztuki Monika Przypkowska.

Syreny, rusałki, świtezianki

Zapis wykładu z 14.01.2025 > Syreny, rusałki, świtezianki

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

Istoty związane z wodą, to zazwyczaj niebezpieczne i przebiegłe femmes fatales. Swawolne i roześmiane, nagie, z rozpuszczonymi włosami, wabiły do siebie młodzieńców urodą swojego ciała i śpiewu. Zachęcały do wspólnego huśtania się na drzewach lub wspólnej kąpieli, zabijały przez łaskotanie, opętańczy taniec, wabiły w ciemną toń stawu lub rzeki, przywoływały rozbijając statki na przybrzeżnych skałach. Zdaje się, że ich rybie ogony, ptasie skrzydła czy drapieżne szpony nie odstraszały w tym samym stopniu, co ich wolność i postawa obyczajowej anarchii. Były wyrażeniem męskiej tęsknoty za przestrzenią erotycznej swobody i jednocześnie strachem przed jej realizacją. Dzisiaj te dawne figury z ludowych wierzeń, trzymające niegdyś w ryzach ludzkie popędy, stały się pozytywnymi metaforami zarówno feministycznych, jak i ekologicznych postaw, do których chętnie odwołuje się nie tylko świat sztuki.

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

zapis opublikowany na FB Służewskiego Domu Kultury > Syreny, rusałki, świtezianki

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.

 Ilustracja: Hylas and the Nymphs, 1896, John William Waterhouse

Nie-świńskie opowieści 

Zapis wykładu z 5.11.2024 > Nie-świńskie opowieści 

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

Jeśli wziąć pod uwagę ludzki sposób postrzegania zwierząt hodowlanych to chyba największa niesprawiedliwość spotyka z naszej strony trzodę chlewną. W niezliczonej ilości porzekadeł i mądrości ludowych znaleźć można o niej nader niepochlebne opinie. Obżarł się jak świnia, świński ryj, świńskie zachowanie – to zaledwie pierwsze z brzegu skojarzenia, które przesądzają o naszej mocno powierzchownej i pejoratywnej ocenie na ich temat. Tymczasem, zgodnie z odkryciami naukowców ostatnich dekad, to jedne z najmądrzejszych i niezwykle rodzinnych w zachowaniu zwierząt. Towarzyszą nam od wieków także kulinarnie, ale to współczesny przemysł hodowlany zaczął traktować je w okrutny i niehumanitarny sposób.

Grudniowe spotkanie z cyklu „Reinterpretacje świata sztuki” będzie próbą odnalezienia nowego lepszego oblicza świńskiego ryjka i próbą odpowiedzenia sobie na pytanie, czy zwiększająca się na ich los wrażliwość to początek nowego rozdziału naszej wspólnej historii?

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

zapis opublikowany na FB Służewskiego Domu Kultury > Nie-świńskie opowieści 

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.

na zdjęciu: Ida Karkoszka, Patrzmy, jak umierają ludzie, 2019, fot. Wojtek Ciszkiewicz 

Marta Paulat Anatomia linii

Kreska Marty Paulat to nić, która oplata i zaplata ciała. Jest jak kokon, twórcza macierz. W malarskim uniwersum artystki wszędobylska linia płynie, toczy się i hojnie namnaża. Hybrydalne kumulacje splątanych ramion i łydek wyrazistym konturem odcinają się od abstrakcyjnej płaszczyzny koloru. Quasi-anatomiczny rysunek tworzy surrealistyczne portrety. Czy te światy dopełniają się, koegzystują czy walczą? Są przez Paulat zobaczone czy śnione?
Punkty wyjścia tych kompozycji wydają się balansować na styku biomaterialnego świata i wewnętrznych emocji. Zręczny obrys głowy czy kwiatów nie jest tu prostym mimetycznym powtórzeniem. To odwzorowanie idei wykoncypowanej w umyśle artystki, która w procesie konstruowania formy podąża drogą wytyczoną wedle subiektywnego kompasu. Intuicję wspiera głęboki namysł i maksymalne skupienie. W tym kontekście zmysł wzroku, który dyskretnie przewija się w najnowszym cyklu artystki, jest motywem-metaforą zwróconą raczej do wewnątrz niż ku rzeczywistości. Obrazy wyraźnie spajają dualistyczne napięcia w nich zawarte: ciepło-zimno, pasywność-dynamika, ludzkie-przedmiotowe, treść-forma. Płynna niestabilność takich połączeń wyzwala różnorodne interpretacje: od kontekstu traumy po auto-relacyjność i zaopiekowanie. Cielesne układy Marty Paulat zmagają się w magnetycznym uścisku z sobą i z nami. Zawieszone w metafizycznej ciszy błękitów i czerni mogą być narodzinami nowego, jego transformacją, upadkiem a może wszystkim tym razem.

tekst kuratorski: Monika Przypkowska

Marta Paulat Anatomia linii

Produkcja wydarzenia Marcin Szałański

Klubokawiarnia Karrot, ul.Częstochowska 20, Warszawa 10.01 2025 – 9.02 2025

Na okładce Marta Paulat i Monika Przypkowska, fot. Daniel Mituła

Agata Zbylut Bezoary

Agata Zbylut: Moja wypowiedź jest (…) wypowiedzią kobiety, poszerzoną o obsesyjne obserwowanie innych kobiet – tego jak żyją, jakich dokonują wyborów, ich emocji, uwarunkowań kulturowych, socjologicznych i prawnych. Dostrzegam nierówności, z którymi się zmagają, to, że zazwyczaj startują z gorszej pozycji, po drodze pokonują wiele przeszkód i trudno im dojść tam, gdzie w męskim ciele fizycznym i kulturowym doszłyby bez trudu. Szczególnie ważne są dla mnie relacje kobiet z własnymi ciałami, to, w jaki sposób „mit urody” przejmuje władzę nad wieloma z nich oraz to, jak doświadczenie i życiowa mądrość zmagają się z wymykającymi się standardom estetycznym ciałami.

Bezoary artystki budzą ambiwalentne emocje, dokładnie tak, jak pragnęła ich autorka. Skrzą się niczym cenne precjoza, zachwycają i cieszą oko jak urocze w swojej bezużyteczności dawne bibeloty. Zaserwowane w jadalni Stanisława Augusta, idealnie wkomponowane w ramę królewskiego stołu, dopełniają blask tutejszego srebra i świetlistej porcelany. Odczucie wizualnej przyjemności w kontakcie z tymi obiektami załamuje się jednak w chwili zetknięcia z tytułem nadanym im przez artystkę. Bezoary to przecież twory, które powstają w żołądkach zwierząt, a czasem ludzi, gdy niestrawione, podgryzane nerwowo włosy czy metalowe i plastikowe elementy śluz zlepi w twardą formę, która potrafi wypełnić nawet cały organ.

W kulturze europejskiej długo panowało przeświadczenie o wyjątkowości tych tajemniczych tworów-kamieni. Jeszcze w XVIII wieku niektórzy podtrzymywali przekonanie o ich medycznej użyteczności. Goście słynnych obiadów czwartkowych, których król zapraszał do stołu, z pewnością w większości odrzucali ten pogląd z dawnych wieków. W przestrzeni Pokoju Żółtego rozmawiali o naprawie obyczajów, prawa i końcu podobnych przesądów. Dawny dyskurs, podkreślając ten wysoki ton narracji o królewskim „klubie dyskusyjnym”, zwracał także uwagę na nieobecność w nim kobiet. To wykluczenie, wzorem francuskich salonów literackich, miało wedle patriarchalnych w nastroju komentarzy chronić spotkania przed wprowadzaniem pustych salonowych rozmów. Z szerszej, nie podręcznikowo-pomnikowej perspektywy wiadomo, że pozwalało to także na stały i oczekiwany punkt programu – lekturę frywolnych tzw. „wierszyków deserowych”.

Kolejna z cyklu Klucz w Zamku interwencja sztuki współczesnej w historyczną tkankę ekspozycji muzeum jest kuratorskim ukłonem-aktem odnoszącym się do słynnej instalacji amerykańskiej artystki Judy Chicago The Dinner Party (1979). Biżuteryjne Bezoary Agaty Zbylut stają się tym samym symbolicznymi figurami kobiet niezapraszanych do stołu i do dyskusji. To subtelny w formie, lecz mocny w wyrazie feministyczny głos, który przy królewskim stole wreszcie ma szansę przedstawić bolesną listę zarzutów i swoje postulaty o naprawę.


W trakcie spotkania z publicznością, przywołane zostały obok sylwetki Madame Geoffrey, której paryski salon stanowił dla polskiego monarchy źródło inspiracji do organizowania obiadów, jeszcze sylwetki czterech kobiet żyjących w XVIII w. Zaproszone do wspólnego stołu zapewne ciekawie i inspirująco włączyłyby się w rozmowę. Propozycja była w pewnym sensie „metaforyczną figurą wizualną”. Nie chodziło o krytykę Stanisława Augusta, że zdecydował się na zamkniętą formułę czwartkowych spotkań swojego „męskiego klubu”. Celem było – w kontekście utartego zwrotu, iż przy królewskim stole spotykała się ówczesna polska intelektualna śmietanka – przywołanie choćby kilku kobiecych postaci, które nie wymieniane są pod tą chlubną etykietą jak najbardziej także im przynależną. Wiele takich kobiet, nieobecnych przy tym królewskim stole, długo nie trafiało, mimo swoich zasług, na karty historycznych podręczników i opracowań a tym samym do szerszej publicznej świadomości. Pięć Bezoarów Agaty Zbylut, będąc narracją odnoszącą się krytycznie przede wszystkim do współczesnej trudnej sytuacji kobiet, stało się w Królewskim Apartamencie symbolicznym ich przypomnieniem.

Pierre Allais, Marie-Thérese Rodet Geoffrin, 1765

Marie Thérèse Rodet Geoffrin (1699-1777) – prowadząca jeden z paryskich salonów literackich w okresie oświecenia, który wywarł duży wpływ na rozwój francuskiej literatury i sztuki tego okresu.  Będąc mieszczką, żoną fabrykanta luster (zm. 1750) gościła w salonie Mme de Tencin, po jej śmierci w 1749 ściągnęła stałych bywalców jej salonu do siebie. Wydawała dwa obiady w tygodniu – w poniedziałki dla malarzy, architektów i innych przedstawicieli sztuk plastycznych, a w środy dla filozofów, literatów i kręgu redaktorów Encyklopedii. Filarami salonu byli Denis Diderot, Voltaire i Jean d’Alembert. Bywali w jej domu także cudzoziemcy, m.in. Horace Walpole i David Hume. Do gości należał, podczas swojego kilkumiesięcznego pobyty w Paryżu w roku 1753, młody Stanisław Antoni Poniatowski, od 1764 r. król Stanisław August.


Louis-François Marteau  (1715–1804) Katarzyna Kossakowska,  1773

Katarzyna Kossakowska, z domu Potocka (1716 – 1803) – działaczka polityczna. W latach 50. wraz z mężem Stanisławem Kossakowskim była jedną z czołowych protektorek Jakuba Franka i frankistów. Przeszła do historii jako zdeklarowana przeciwniczka króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, liderka konfederacji radomskiej, zwolenniczka Konstytucji Trzeciego Maja. Wspierała interesy rodu Potockich. W 1777 uzyskała od cesarzowej Marii Teresy tytuł hrabiowski i Order Krzyża Gwiaździstego. W ostatnich latach I Rzeczypospolitej działała w środowiskach antyrosyjskich i antytargowickich. 28 kwietnia 1792 publicznie pojednała się z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim.


Anna Paulina z Sapiehów Jabłonowska

Anna Paulina z Sapiehów Jabłonowska (1728-1800) – ekonomistka, kolekcjonerka, mecenaska nauki i sztuki, sprawna administratorka swoich dóbr, księżna. Po śmierci męża w 1754 roku zaangażowała się w życie polityczne w kraju. Po elekcji Stanisława Augusta wystąpiła przeciw niemu, popierając swymi wpływami konfederację barską, szczególnie na dworach w Wiedniu i Paryżu. Po upadku konfederacji pogodziła się z królem, wycofała z życia politycznego, starając się usilnie o podniesienie kultury duchowej i materialnej wśród poddanych w swych dobrach. Zniosła pańszczyznę, wprowadzając czynsze, budowała szpitale i fabryki. Dla unormowania obowiązków poddanych i urzędników opracowała Ustawy powszechne dla dóbr moich rządców (8 tomów, Warszawa, 1786). Po powrocie do kraju (1771) zainicjowała rozwój Siemiatycz budując tu: ratusz, drukarnię, szkołę akuszerek, szpital i manufaktury. Zorganizowała kasę zapomogowo–pożyczkową włościan. W pałacu w Siemiatyczach zgromadziła wielką bibliotekę i bogatą kolekcję historii naturalnej, jedną z najlepszych w ówczesnej Europie.


Aleksandra Ogińska

Aleksandra Ogińska / Józefa Aleksandra z książąt Czartoryskich (1730 – 1798) sprawna administratorka swoich dóbr, wpłynęła na rozwój ekonomiczny i kulturowy miasta Siedlec, które odziedziczyła w 1775 r. wraz z siedmioma przyległymi folwarkami, po śmierci ojca. Rok po śmierci pierwszego męża Michała Antoniego Sapiehy, w 1761 r. wyszła za mąż za hetmana wielkiego litewskiego Michała Ogińskiego. Księżna prowadziła otwarty pałac organizując salon literacki, gdzie bywali m.in.: Franciszek Karpiński, Franciszek Dionizy Kniaźnin, Tomasz Kajetan Węgierski, Julian Ursyn Niemcewicz, Tadeusz Kościuszko. W 1783 r. na pięć dni Siedlce odwiedził kuzyn księżnej, król Stanisław August, na którego to część księżna zorganizowała niezwykłą oprawę artystyczną opisaną w specjalnym wydawnictwie zamówionym przez władcę.


Aleksander Roslin  (1718–1793)  Izabela z Flemingów ks. Czartoryska, 1774 

Izabela Dorota z Flemmingów Czartoryska (1745-1833)- twórczyni pierwszego polskiego muzeum (Świątynia Sybilli w Puławach), muzealniczka, pisarka, mecenaska sztuki, kolekcjonerka pamiątek historycznych. Żona księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego, przez którego weszła do stronnictwa politycznego Familii, w okresie Sejmu Czteroletniego związana ze Stronnictwem Patriotycznym. W późniejszym okresie życia czynnie zaangażowana w życie polityczne schyłkowego okresu I Rzeczypospolitej i pierwszych lat XIX wieku.


Per Krafft, Izabela Lubomirska, ok. 1767

Izabela Lubomirska, właściwie: Elżbieta z Czartoryskich Lubomirska (1736-1816) –polityczka, mecenaska sztuki, kolekcjonerka, żona marszałka wielkiego koronnego – Stanisława Lubomirskiego. Należał do niej między innymi pałac w Wilanowie, pałac w Ursynowie (zw. Rozkoszą) i pałacyk Mon Coteau na Mokotowie (Pałac Szustra). Kładła kamień węgielny pod gmach Teatru Narodowego w Warszawie. Początkowo życzliwa Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, potem jego przeciwniczka. Obok działalności politycznej, postępowa opiekunka włościan.


Anna Rajecka, Śpiąca dziewczyna, po 1788

Anna Rajecka / Madame Gault de Saint-Germain (1762-1832) polska malarka i rysowniczka, twórczyni portretów i erotyzujących przedstawień dziewcząt, inspirowanych twórczością Jean-Baptiste’a Greuze’a. Uczyła się m.in. u Ludwika Marteau i Marcello Bacciarellego. Od ok. 1783 mieszkała i tworzyła w Paryżu. Początkowo była stypendystką króla Stanisława Augusta. W Paryżu współpracowała m.in. z atelier Jacques-Louisa Davida. W 1791 jako pierwszy polski artysta w historii wystawiła swoje obrazy w paryskim Salonie.


Od prawej artystka sztuk wizualnych Agata Zbylut i kuratorka cyklu „Klucz w Zamku” Monika Przypkowska / Sztukomodnie, fot. Daniel Mituła

Agata Zbylut (ur. 1974 r.) – artystka, akademiczka, feministka, weganka, kuratorka, aktywistka. W latach 1993-1999 studiowała w Instytucie Kultury i Sztuki Plastycznej WSP w Zielonej Górze (Uniwersytet Zielonogórski), dyplom uzyskała w Pracowni Rysunku i Intermediów. W roku 2008 obroniła tytuł doktory sztuk użytkowych na Wydziale Komunikacji Multimedialnej Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, w 2012 otrzymała tytuł doktory habilitowanej w Państwowej Wyższej Szkole Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. W latach 2000-2005 była kuratorką Galerii Amfilada. W 2004 koordynowała Narodowy Program Kultury „Znaki Czasu” w województwie zachodniopomorskim. W 2005 odznaczona brązowym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. W 2004 roku założyła Stowarzyszenie Zachęta Sztuki Współczesnej w Szczecinie i przez 20 lat pełniła funkcję prezeski. Od 2010 pracuje w Akademii Sztuki w Szczecinie (od 2013 na stanowisku profesory nadzwyczajnej), gdzie prowadzi Pracownię Fotografii i Działań Postartystycznych i w latach 2018-2022 i od 2024 roku pełni funkcję kierowniczki Katedry Fotografii. W dorobku ma ponad 150 wystaw indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą. Mieszka i pracuje w Warszawie i Szczecinie.

Klucz w Zamku – cykl spotkań na żywo z polskimi artystkami i artystami w przestrzeni ekspozycyjnej Zamku. Podczas wydarzenia wybrane dzieło sztuki współczesnej, zestawione z muzealną kolekcją, wchodzi z nią w ciekawy i intrygujący dialog, ujawniając nieoczywiste na pierwszy rzut oka związki, inspiracje, zapożyczenia z minionych epok. To propozycja dla miłośników sztuki współczesnej, ale i tej dawnej, bo kluczem do zrozumienia „dzisiaj” jest „wczoraj”, także w sztuce. Spotkania prowadzi historyczka sztuki i kuratorka wydarzenia Monika Przypkowska, Zamek Królewski w Warszawie.  

Tekst, zdjęcia (fot. Jan Przypkowski) z wydarzenia, które odbyło się w Zamku Królewskim w Warszawie / 23.11.2024, godz. 15.00 – Agata Zbylut, Bezoarów – wydarzenie z cyklu „Klucz w Zamku”. Więcej informacji o cyklu > na stronie internetowej Zamku.

Pokaz obiektów Agaty Zbylut, Bezoary, Apartament Królewski, Pokój Żółty, 14 listopada – 15 grudnia 2024 r.

kuratorka wydarzenia Monika Przypkowska

montaż obiektów na ekspozycji przy wsparciu Maria Szczypek / Dział Konserwacji

Daniel Mituła, Paulina Szwed- Piestrzeniewicz / Dział Promocji


PUBLIKACJE MEDIALNE

Polskie Radio Dwójka > Kwadrans bez muzyki Bezoary Abaty Zbylut – sztuka, która budzi ambiwalentne uczucia, prowadząca Elżbieta Szymkowska, data emisji 26.11.2024

Radio TOK FM > Kultura osobista ,Jak obiekty sztuki współczesnej działają na zwiedzających wnetrza Zamku Królewskiego, prowadząca Marta Perchuć-Burzyńska, data emisji 9.12.2024

Portal Dla Kultury > Bezoary. Opowieść o tym, jak treść żołądka zaległa na królewskim stole, napisała Monika Borkowska, data publikacji 26.11.2024

Vogue.pl > Dlaczego na obiadach czwartkowych nie było kobiet? Prace Agaty Zbylut w Zamku Królewskim napisała Basia Czyżewska, data publikacji 9.12.2024

Kultura wokół nas


Nie taki straszny jednorożec jak go malują 

Zapis wykładu z 5.11.2024 > Nie taki straszny jednorożec jak go malują 

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

Według starożytnych miał głowę jelenia, nogi słonia i ogon dzika podczas gdy reszta ciała przypominała konia. Jednorożec wydawać miał ryczące dźwięki a środek jego czoła zdobił pojedynczy czarny róg. Niemożliwe jest wziąć to okrutne zwierzę żywcem – pisali. Cała jego siła leży w jego rogu. Gdy jest ono ścigane i istnieje niebezpieczeństwo uwięzienia, rzuca się z urwiska, a upada tak zręcznie, że całe uderzenie przyjmuje na róg, co pozwala mu ujść całe i zdrowe. W średniowieczu i renesansie jego wizerunek mocno złagodniał stając się alegorią Jezusa i znakiem dziewictwa Marii. Nieoczekiwanie jako „czarny charakter” jednorożec powrócił wraz z emisją w 2010 roku serialu „My Little Pony”. Animacja obudziła wówczas ostre sprzeciwy w radykalnej części środowiska katolickiego, które w produkcji dostrzegło szerzenie mody na współczesny okultyzm. Jednorożce – bohaterowie kolejnego spotkania z cyklu Reinterpretacje świata sztuki będą właśnie takie trochę bajkowe a trochę demoniczne.

Następne spotkanie z cyklu 10.12.2024 godz. 18, Nie-świńskie opowieści.  Wstęp wolny.

O cyklu:
Reinterpretacje świata sztuki, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

Na okładce: Kobieta z jednorożcem, ok. 1510, Rijksmuseum, Amsterdam

zapis opublikowany na FB Służewskiego Domu Kultury > Nie taki straszny jednorożec jak go malują 

Pajęczy wątek

Zapis wykładu z 8.10.2024 > Pajęczy wątek

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

W konkursie na najmilsze zwierzątko roku pająkom trudno byłoby raczej zdobyć pierwsze miejsce. Nawet niejadowite budzą w wielu strach nie do przezwyciężenia. Ta zakorzeniona w ludzkiej nieświadomości obawa przeniknęła nie tylko w starożytne mity, ale i współczesne popkulturowe narracje, czyniąc z pająków krwiożercze i podstępne stworzenia. Wbrew pozorom jednak pozostawały one dawniej nie tylko metaforą tego co odstręczające i bezużyteczne, symbolizowały także mądrość i artyzm. Podobnie zresztą ambiwalentne skojarzenia budzą współczesne pająki Louise Bourgeois, bo jak tłumaczyła artystka odnosiła się w nich do figury „matki” surowej i troskliwej zarazem. Od greckiej Arachne po potterowskie akromantule – pajęcze historie snują się w niezwykłe ikonograficzne nici wątku i osnowy. Być może niektóre nas trochę wystraszą, inne zachwycą.

Następne spotkanie z cyklu 05.11.2024 godz. 18, Nie taki straszny jednorożec jak go malują.  Wstęp wolny.

O cyklu:
Reinterpretacje świata sztuki, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

zapis opublikowany na FB Służewskiego Domu Kultury > Pajęczy wątek

Na okładce: Louise Bourgeois – Maman (Spider), 1999, Long Museum (West Bund), Shanghai, 2018