Woman Art Power 2. Przepisywanie siebie. Kobiece narracje w sztuce współczesnej

Woman Art Power 2, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia, 30.05 – 06.09.2026, kurator: Paweł Witkowski

Na okładce: Iwona Demko, Płonący konar, 2025, fot. Eliza Wilczyńska Art, po lewej Sztukomodnie


Poniżej fragment tekstu, który opublikowany zostanie w katalogu wystawy.

(…)

Od biografii do struktury

Jedną z najważniejszych strategii feministycznych sztuki współczesnej pozostaje autobiograficzność. Nie jest ona zapisem prywatnych doświadczeń czy rodzajem intymnego pamiętnika – opowieść o sobie uruchamia tu sposób negocjowania miejsca kobiety w kulturze i historii. Myślenie to wyrasta z refleksji Simone de Beauvoir, która podkreślała, że tożsamość nie jest dana raz na zawsze, lecz kształtuje się w doświadczeniu i działaniu. Na gruncie tej perspektywy sztuka feministyczna od samego początku odzyskiwała ciało kobiece jako miejsce wiedzy i doświadczenia. Biografia splata się w niej z cielesnością, seksualnością, bólem, pamięcią i doświadczeniem społecznym nie jako „histeryczne” ujawnienie emocji, lecz świadoma konstrukcja narracji o sobie.

Julia Szymczykowska, Prezent idealny, 2024

Tego typu narracje odnaleźć można w twórczości Julii Szymczykowskiej (ur. 2000). W autoportretach dokonuje ona niemal bolesnej w odbiorze fragmentaryzacji swojego ciała, zawężając pole widzenia do jednego, intensywnie eksponowanego fragmentu. Kompozycje ukazują proces jego korygowania i przetwarzania. Intymne higieniczne rytuały niosą jednak wyraźny ładunek ambiwalencji. Zabiegi „upiększające” balansują tu na granicy surrealnego dowcipu i autookrucieństwa, a kosmetyczne akcesoria okazują się nie niewinnymi przedmiotami, lecz narzędziami tortur. Ujawniając przemocowy i autodestrukcyjny wymiar tych „praktyk naprawczych”, artystka nie tyle zachęca do afirmatywnego spojrzenia na ciało, ile obnaża opresyjny charakter norm narzucanych kobiecej cielesności.

Marta Nadolle, Kiedy moja mama kupiła bratu mieszkanie, ja dostałam szafę, 2025

Inaczej kwestię prywatnych narracji rozgrywa Marta Nadolle (ur. 1989). Jej obrazy balansują na skraju rodzajowych scenek i miejskich pejzaży. Utrzymane w surowej formule inspirowanej sztuką ludową, znoszą podział na to, co wielkomiejskie i peryferyjne, publiczne i prywatne. Malarka i jej bohaterka są tą samą osobą – „dziewczyną z prowincji”, której historia organizuje oś artystycznych narracji. Punktem ich wyjścia jest niepozorna codzienność: wizyty u kosmetyczki, wyjazdy do rodziny, intymność z partnerem czy perypetie w miejscu pracy. Autobiograficzność dotyka tu sieci społeczno-ekonomicznych uwarunkowań, z którymi artystka musi mierzy się samodzielnie. Reportażowy charakter przedstawień tworzy panoramę emocjonalnego krajobrazu współczesności – opowieść o poszukiwaniu bliskości, równowagi, spełnienia i bezpieczeństwa.

Dorota Hadrian, Struktura kryształu, 2017

Szczególnie wyraźnie napięcie między prywatnym doświadczeniem a strukturą społeczną ujawnia się w narracjach dotyczących macierzyństwa i pracy opiekuńczej, które przywołuje w swoich rzeźbach Dorota Hadrian (ur. 1984). Prywatna biografia artystki okazuje się zapisem systemu opartego na nierównościach i przemilczeniach. Powracającym motywem w jej twórczości jest także wymóg bezgranicznego poświęcenia i odpowiedzialności matek, utrwalany przez społeczne oczekiwania i konserwatywne narracje obecne w debacie publicznej. W tej perspektywie macierzyństwo ukazane zostaje jako doświadczenie słodko-gorzkie: z jednej strony źródło bliskości, z drugiej – emocjonalne i materialne obciążenie ponad miarę.

Ciało jako medium

W narracyjno-tożsamościowej sztuce feministycznej ciało nie funkcjonuje jedynie jako punkt, z którego artystki doświadczają i opisują świat. Jest ono traktowane także jako medium percepcji rzeczywistości, miejscem, w którym zapisują się kulturowe, społeczne i polityczne znaczenia. Ujęcie to bliskie jest myśli Elizabeth Grosz, dla której ciało nie jest ani czystą biologią, ani jedynie kulturowym konstruktem – jest dynamiczną powierzchnią, na której nieustannie negocjowane są tożsamość, podmiotowość i doświadczenie. W tym sensie feministyczne narracje cielesne traktują je jako podstawowy sposób obecności podmiotu w świecie – przestrzeń, poprzez którą doświadcza on rzeczywistości i wchodzi z nią w relację.

Martyna Czech, Kiedys cię znajdę, 2025

W tej perspektywie można interpretować malarstwo Martyny Czech (ur. 1990). Jej prace budowane są z gęsto nakładanych warstw farby, które spływają, rozlewają się i tworzą materię pozostającą w stanie nieustannego napięcia. Ta materialność obrazu nie pełni funkcji ilustracyjnej, lecz organizuje jego emocjonalny i afektywny rytm. Bohaterami kompozycji są ludzie i zwierzęta ukazywani z osobistej perspektywy malarki – krytycznej wobec świata ludzkiego, wobec zwierząt zaś empatycznej i uważnej. W wielu pracach pojawia się również wizerunek samej artystki, jednak obrazy nie stają się opowieścią „o kimś” – pozostają raczej zapisem sytuacji, w której podmiot i świat trwają w stanie współobecności i wzajemnego oddziaływania. Granica między „wewnętrznym” doświadczeniem a „zewnętrznym” światem nie zostaje zniesiona, lecz stale negocjowana w samym akcie malowania.

Olga Dmowska, Uczucie, 2025

Podobnej analizie można poddać introspektywne obrazy Olgi Dmowskiej (ur. 1983). Tworzenie jest dla niej praktyką samopoznania, a zarazem sposobem konstytuowania relacji ze światem. W jej ekspresyjnym i gwałtownym geście malarskim uaktywnia się zapis biologicznej obecności malarki, jej oddechu, ruchu, napięcia mięśni.

Kasia Kukuła, Polska malarka, 2026

Intensywny wymiar cielesności pojawia się także u Kasi Kukuły (ur. 1987). Jej obrazy to erupcja malarskich sił witalnych połączona z autotematyzmem sztuki. Nie jest to wybuch nieopanowanej afektywności, lecz świadoma praktyka wytwarzania znaczeń, w której artystka organizuje, negocjuje i przepisuje genderowe kody reprezentacji. To twórczość wysycona poczuciem humoru, która nie przybiera patetycznej pozy „heroicznego męskiego aktu twórczego” – przeciwnie, rzuca wyzwanie patologizowaniu kobiecej ekspresji jako „histerii”, afirmuje „nadmiar emocji” i „brak dyscypliny”. Kobieca kreacja ma tu ciężar, skalę i fizyczną siłę. To nie subtelne muskanie płótna, lecz bezpardonowe zajęcie przestrzeni dla siebie.

Paulina Poczęta, Dżefrey, 2026

Inaczej problematykę ciała jako medium ujmuje w swoich pracach Paulina Poczęta (ur. 1980). Realizuje go w recyklingowych kolażach budowanych z tekstylnych odpadków i resztek codzienności. Ciało pojawia się tu jako ślad zapamiętany w materiale i procesie gromadzenia. Malarską erupcję zastępuje akumulacja, ekspresję – archiwum, a gwałtowny gest – nawarstwianie śladów.

Kamp, subwersja i widzialność

Iwona Demko, Na świeczniku. Żyrandol pierwszych studentek krakowskiej ASP, 2024

Jedną ze strategii widzialności i sprawczości we współczesnych narracjach feministycznych jest estetyka bliska kampowi. Teoretyczną podbudowę dla takich praktyk dostarcza refleksja nad parodią i subwersją prowadzona przez Susan Rubin Suleiman, Mary Ann Doane czy Judith Butler. Na przecięciu wizualnego dowcipu, estetyki kampu i feministycznej krytyki reprezentacji lokuje się twórczość między innymi Iwony Demko (ur. 1974). Artystka realizuje obiekty, instalacje, prace site-specific, wideo oraz projekty funkcjonujące w przestrzeni Internetu, konsekwentnie budując język oparty na estetyce nadmiaru. Jej znakiem rozpoznawczym pozostaje kolor różowy – obecny w wielu odcieniach – który w połączeniu z formułą miękkiej rzeźby uruchamia ambiwalentną grę między tym, co stereotypowo uznawane za infantylne i „kobiece”, a radykalnym przekazem światopoglądowym. Centralnym elementem pozostaje dla niej afirmatywne przepisanie tabuizowanej i uprzedmiotowionej przez męskie spojrzenie ikonografii waginy. Praktykowana przez artystkę metoda empatii herstorycznej obejmuje także odzyskiwanie figur matriarchalnych oraz wypartych kobiecych biografii. To sztuka, która nie operuje logiką konfrontacji, lecz przemieszczenia – sytuując w centrum pola widzialności to, co zostało z niego wyparte i zmarginalizowane.

Alex Urban, Burza idzie, 2026

Podobnie w twórczości Alex Urban (ur. 1978) elementy komiksowej umowności i kiczu nie są jedynie grą z estetyką popkulturową, lecz działają jako mechanizmy destabilizujące tradycyjne wyobrażenia kobiecej cielesności i emocjonalności. Jej malarstwo, oscylujące między humorem a dyskomfortem, dziewczęcością a przemocą, można interpretować jako przykład feministycznej groteski. To strategia toksycznej słodyczy – uwodzi wizualną atrakcyjnością, jednocześnie budząc niepokój i ujawniając doświadczenia lęku, alienacji, wstydu i przemocy symbolicznej. Kamp nie funkcjonuje tu jako stylistyczny kostium, lecz jako narzędzie subwersji – sposób rozbijania pozornie niewinnych obrazów i klisz kulturowych.

Surrealność jako przekształcenie

Jak pokazała Whitney Chadwick w swojej fundamentalnej analizie kobiet i surrealizmu, od samego początku nurt ten stawał się przestrzenią sprzyjającą twórczości artystek, które przekształcały jego język w narzędzie emancypacyjne. Zamiast być obiektem męskiej projekcji nieświadomości, artystki budowały za jego pomocą własne, alternatywne modele podmiotowości – autonomiczne światy oraz figury transgresji wymykające się patriarchalnym normom. Dziedzictwo to powraca we współczesnej sztuce w narracjach odwołujących się do doświadczeń płynnej tożsamości i przekraczania granic między tym, co racjonalne i nieracjonalne, oficjalne i wyparte.

Agata Kus, Domie złoty, 2022

Niesamowitość, jako kategoria bliska surrealności, powraca w wielu pracach Agaty Kus (ur. 1987). Nie są to, jak w historycznym surrealizmie, introspekcyjne wizje podświadomości, lecz zakodowane narracje wizualne. Punktem wyjścia do ich stworzenia są dla artystki kadry filmowe i fotografie. To, co rozpoznawalne, zostaje przez nią zestawione w nieoczywiste konfiguracje o wysokim ładunku symbolicznym. Montażowa logika służy tu do podważenia normatywnych sposobów przedstawiania świata, a zakłócenia banalnej rzeczywistości ukazanej w obrazach mają budzić stopniowo narastający niepokój.

Anna Czarnota, Obyśmy je znały, obyśmy nimi były, 2026

W bliskim do Kus rejestrze wizualnym utrzymują się obrazy Anny Czarnoty (ur. 2000). Surrealność służy tej artystce jednak przede wszystkim do wyrażania doświadczenia psychicznego. Jej figuralne kompozycje to zawieszone poza czasem, bliżej niedookreślone sytuacje. Niektóre tytuły sygnalizują kontekst wydarzeń z biografii artystki, ale codzienność zostaje tu subtelnie przesunięta w stronę metafory a zwyczajność zyskuje wymiar wewnętrznego napięcia.

Zuzanna Romańska, Miasto hyzopu, 2025, zdjecie dzięki uprzejmości MCSWE

W obrębie współczesnych narracji symboliczno-surrealnych sytuuje się również twórczość Zuzanny Romańskiej (ur. 2001) oraz Laury Gutowskiej (ur. 1997). Romańska buduje wielowarstwowy kolaż ikonografii, tworząc autorską prywatną mitologię i przywołując narracje funkcjonujące poza oficjalnym obiegiem kulturowym. Ludowe wierzenia, magiczne rośliny, kobiece rytuały i postaci pobrzmiewają tu nie jako egzotyczny ornament, lecz alternatywna forma wiedzy i pamięci. Laura Gutowska sięga z kolei po zakorzenioną w tradycji Zachodu klasyczną ikonografię antyczną i archetypiczne figury kobiece. Mit nie jest tu jednak odległym kostiumem, ale nieoczekiwanym zwierciadłem, w którym współczesna kobieta rozpoznaje siebie. To malarstwo o wymiarze metaforycznym, które w swojej drugiej warstwie przybiera charakter feministyczno-surrealny.

Laura Gutowska, Resztę dopowie Księżyc, 2026

Od hybrydy do materii

Strategie narracyjne w sztuce współczesnej coraz częściej odchodzą od stabilnego, antropocentrycznego modelu podmiotu na rzecz jego rozproszenia i wielorakości. Perspektywa ta znajduje silne oparcie w refleksji Rosi Braidotti nad podmiotem nomadycznym. Od hybrydycznych figur wywiedzionych z tradycji surrealizmu, po sztukę prozwierzęcą i posthumanistyczną, podmiot jawi się jako forma dynamiczna i relacyjna. Tego typu przesunięcia pozwalają myśleć o narracji nie jak o opowieści prowadzonej przez autonomiczne „ja”, lecz jak o polu współistnienia, w którym sprawczość rozdziela się pomiędzy ludzi, zwierzęta i materię nieożywioną.

Monika Falkus

Świetnym przykładem takiej niestabilnej i niejednoznacznej podmiotowości są obrazy Moniki Falkus (ur. 1993). Jej praktyka koncentruje się na kobiecej seksualności i emocjonalności. Świat przedstawiany przez artystkę budowany jest z rozmytych smug farby, w których wyczuwa się napięcie. Figury wywiedzione z mitów, tradycji i osobistych wspomnień poddawane są deformacjom i przekształceniom, które wzmagają atmosferę ambiwalencji – między baśniowością a opresją.

Ida Karkoszka

Inaczej podmiot nomadyczny ujawnia się w twórczości Idy Karkoszki (ur. 1985). Artystka wykorzystuje medium rzeźby jako narzędzie krytyki systemowych form przemocy wobec ludzi, zwierząt i środowiska. Wskazuje na mechanizmy ich uprzedmiotowienia i eksploatacji. Rozwija refleksję nad przemocą wpisaną w logikę późnego kapitalizmu, w której zarówno ciała ludzkie, jak i nie-ludzkie oraz ekosystemy podlegają procesom wydobycia i zużycia. Te narracje wpisują się w feministyczną etykę troski oraz współczesne perspektywy ekologiczne, posthumanistyczne i międzygatunkowe.

Angelika Markul, Bez tytułu z serii O, Lie on Me, 2023 (źródło zdjęcia: galeria Leto)

W realizacjach Angeliki Markul (ur. 1977) to materia uzyskuje własną sprawczość. Gromadzi pamięć, przenosi afekt, wchodzi w relacje z przestrzenią i ciałem widza niezależnie od ludzkiej intencji. W tym sensie praktyka artystki najpełniej ujawnia posthumanistyczne przesunięcie podmiotu – nie człowiek organizuje tu znaczenie, lecz materia je współwytwarza. Pracując z woskiem, skórą, filcem czy światłem, artystka sytuuje odbiorcę wobec sił, które przekraczają ludzką skalę i wymykają się kulturowym kategoriom dobra i zła. W tej relacji podmiotowość staje się nomadyczna – nie jako ruch jednostki, lecz jako rozproszenie w obrębie materii, między tym, co ludzkie i pozaludzkie, zmysłowo bliskie i wymykające się uchwyceniu.


Współczesne praktyki artystek funkcjonujących w obrębie narracji feministycznych, surrealnych, kampowych i posthumanistycznych nie dają się jednoznacznie przypisać do jednej strategii czy estetyki. Przeciwnie – często swobodnie przemieszczają się pomiędzy tymi rejestrami, traktując je jako elastyczne narzędzia opisu rzeczywistości. Hybrydyczność, cielesność, afekt, pamięć i sprawczość materii nie funkcjonują tu jako odrębne kategorie, lecz jako wzajemnie przenikające się języki współczesnego doświadczenia.

Jadwiga Sawicka

Tę niemożność prostej klasyfikacji uosabia twórczość Jadwigi Sawickiej (ur. 1959). Jej „pisane obrazy” sytuują się na pograniczu malarstwa, języka i komunikatu wizualnego – artystka zestawia frazy zaczerpnięte z języka reklamy, mediów i codziennego obiegu informacji z malarską materią, tworząc prace funkcjonujące jednocześnie jako obraz i znak. Słowa nie pełnią tu funkcji ilustracyjnej, lecz uruchamiają procesy interpretacyjne. Praktyka Sawickiej łączy strategie narracyjne, krytykę wizualności, refleksję nad ciałem społecznym i materialność obrazu – funkcjonuje w ruchu pomiędzy rejestrami, nie zatrzymując się w żadnym z nich.

(…)


Wernisaż, na zdjęciu m.in.: autorki prac pokazywanych na wystawie wymienione w powyższym tekście, po lewej stronie kurator wystawy Paweł Witkowski

Serdecznie dziękuję kuratorowi wystawy Pawłowi Witkowskiemu za zaproszenie do napisania tekstu, który w całości ukaże się w katalogu do tej wystawy. Serdecznie dziękuję dyrekcji Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu oraz wszystkim jego pracowniczkom i pracownikom za zawsze miłe przyjęcie w ich wspaniałych progach.

Dziękuje serdecznie Elizie Wilczyńskiej za możliwość wykorzystania zdjęcia jej autorstwa na okładkę tego wpisu na moim blogu.

Podziękowania dla Jana Przypkowskiego autora reszty zdjęć, które powstały podczas wernisażu a zostały w tej publikacji użyte.

Serdecznie gratuluję i dziękuję wspaniałym artystkom, których prace znalazły się na tej wystawie. Wasza twórczość inspiruje mnie nieustannie.

Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało. Archiwum kuratorki

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

KOSTIUM WŁADZY

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026
Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026
Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

RYCERSKIE MANEWRY

Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało. Zamek Królewski w Warszawie  10.10.2025 - 8.02.2026
Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026
Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało. Zamek Królewski w Warszawie  10.10.2025 - 8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

HISTORIE FUTREM PODSZYTE

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

FLORA TRANSGRESJE

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

KOSTIUM FILOZOFA

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

W PUŁAPCE BUDUARU

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

ZORIENTOWANI?


NIECH NAS WIDZĄ!

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

DZIEDZINIEC WIELKI

Agata Agatowska, Cristal transformation, 2023; Niech nas widzą! Wizerunk, strój, ciało; Zamek Królewski w Warszawie 10.10.2025-8.02.2026

WERNISAŻ 9.10.2025

Zdjęcia z mediów społecznościowych Zamku Królewskiego w Warszawie

Pokazu ubiorów z kolekcji Adama Leja – reżyserka pokazu – Katarzyna Stefaniuk, stylistka – Anną Męczyńska, wizaż – Magda Atkins,  kompozytor muzyki – Tomasz Butowt.

po lewej: Adam Leja kolekcjoner mody, po prawej Elżbieta Szurpicka projektantka wystawy

MIŁE SPOTKANIA Z AUTORKAMI I AUTORAMI PREZENTOWANYCH PRAC

Twórczynie i twórcy prac prezentowanych na wystawie

Lista osób tworzących wystawę oraz instytucji i osób użyczających prace


WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE WYSTAWIE

Spektakl performatywny MIMIKRA 9 listopada 2025 r.

Spektakl to choreograficzna medytacja nad społeczną naturą człowieka, inspirowana zjawiskiem mimikry – automatycznego, nieświadomego naśladowania wyglądu, gestów, emocji i zachowań innych. Duet performerów tworzy żywy organizm, morficzne ciało wspólne, które nieustannie negocjuje kierunek ruchu, eksplorując relacyjność, repetycję i złudzenia cielesnej formy. W psychologii społecznej mimikra stanowi formę adaptacji społecznej, która pomaga jednostce budować więzi i zyskiwać akceptację. To zjawisko wspiera procesy takie jak współpraca, zaufanie i empatia, wzmacniając poczucie przynależności do grupy. W obliczu współczesnych kryzysów spektakl staje się więc rodzajem czułego manifestu współistnienia – próbą odnalezienia harmonii między potrzebą przynależności i odrębności. W tym rozumieniu poszerza spojrzenie na mechanizmy ludzkiej komunikacji niewerbalnej, której poświęcona jest wystawa Niech nas widzą! Mediatyzuje wewnętrzne pragnienie zindywidualizowania
się jednostki i jednocześnie jej zunifikowania z grupą.

Choreografia: Liwia Bargieł-Kiełbowicz we współpracy ze Stanisławem Bulderem. Wykonanie: Liwia Bargieł-Kiełbowicz, Stanisław Bulder. Muzyka: Jerzy Mączyński Produkcja: Fundacja Artystyczna Perform oraz Mazowiecki Instytut Kultury, współfinansowane przez m.st. Warszawa. Partnerzy: Przestrzenie Sztuki Lublin, Lubelski Teatr Tańca, Komuna Warszawa Open Studio. Wsparcie techniczne: Grzegorz Grzegorzek

zdjęcia: Zamek Królewski w Warszawie


WYKŁADY STACJONARNE

  • Społeczne konteksty ubioru i mody. Prwadzący dr hab. Paweł Możdżyński, prof. UW, 15 listopada 2025 r

  • Niech Nas nie widzą.  Prowadząca prof. Maria Poprzęcka, 31 stycznia 2026 r.

WYKŁDY ONLINE TOWARZYSZĄCE WYSTAWIE


MEDIA O WYSTAWIE (wybór)

Polityka Piotr Sarzyński, Stare i nowe szaty króla. Wkrótce otwarcie nowej wystawy w Zamku Królewskim w Warszawie, 17.09.25

Wyborcza.pl Wojciech Szot, Buty Wallis Simpson, portret Marii Antoniny. Co strój mówi o człowieku?

Zwierciadlo.​pl Arek Zagata, NIECH NAS WIDZĄ/ Wizerunek, strój, ciało” na Zamku Królewskim., 10.12.25

Dzień Dobry TVN, Z wizytą na wystawie „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało”
18.10.25 08:29:21

Polsat Na Zamku Królewskim w Warszawie można zobaczyć 250 arcydzieł pokazujących historię ubioru.​ Reportaż: Małgorzata Ziętkiewicz., 10.10.25 19:15:12

Polsat News To nie tylko stroje, to także informacja o władzy, hierarchii, tożsamości albo aspiracjach.​ Na Zamku Królewskim w Warszawie można zobaczyć 250 arcydzieł pokazujących historię ubioru. Reportaż: Małgorzata Ziętkiewicz., 10.10.25 22:19:01

TVP2 Na Zamku Królewskim w Warszawie najnowsza wystawa „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało”, 18.10.25 19:09:54

Polskie Radio Dwójka > Poranek Dwójki > „Niech nas widzą!”. Wystawa na Zamku Królewskim w Warszawie / 07.10.2025 13:11

Polsat Na Zamku Królewskim w Warszawie można zobaczyć 250 arcydzieł pokazujących historię ubioru.​ Reportaż: Małgorzata Ziętkiewicz.​ ​Wydarzenia (odc.​ 1010), 10.10.25 19:15:12

TVP2 Informacje kulturalne 18.10.25 19:09:54

TVP Kultura Afisz kulturalny ekstra 22.10.25 06:08:24

TVP Kultura Informacje kulturalne 15.10.25 16:34:40

TVP Info Teleexpress Extra, Miłka Skalska znalazła kod na wystawie
w Zamku Królewskim w Warszawie.​ Rozmowa o wystawie „Niech nas widzą Wizerunek strój ciało” z jej kuratorką Moniką Przypkowską, 13.10.25 17:25:12

Polskie Radio Dwójka, Poranek Dwójki, „Niech nas widzą!”. Wystawa na Zamku Królewskim w Warszawie / 07.10.2025 13:11

Polsat Na Zamku Królewskim w Warszawie można zobaczyć 250 arcydzieł pokazujących historię ubioru.​ Reportaż: Małgorzata Ziętkiewicz.​ ​Wydarzenia (odc.​ 1010), 10.10.25 19:15:12

TVP3 Warszawa Dobrego dnia, Przegląd kulturalny z zaproszeniem na wystawę „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało” do Zamku Królewskiego w Warszawie, 17.10.25 16:59:30

PR1 O wystawach, na których króluje moda, m.in. „Niech nas widzą, wizerunek strój ciało”. 18.10.25 20:30:46 Muzyczny wehikuł czasu

PR3 Program Środka, Rozmowa o wystawie „Niech nas widzą!…” z jej kuratorką Monika Przypkowska, 21.10.25 13:36:59

Magazyn Radia TOK FM, Wizerunek strój ciało w Zamku Królewskim w Warszawie i o tym dzisiaj będziemy opowiadać w Andy Materii już za chwilę po informacjach Radiotok FM, 07.12.25 14:41:17

Radio Chilli ZET Wystawa „Niech nas widzą wizerunek strój i ciało”, to jest coś co rozłożyło mnie na łopatki…​, Poza czasem, 18.10.25 16:23:00

Radio Chilli ZET Na chilloucie Przekaz ukryty w stroju na przestrzeni stuleci.​
To jest temat nowej wystawy na Zamku Królewskim w Warszawie.​ Od szat królewskich po kreację współczesnych wizjonerów mody.​ 09.10.25 13:00:08

Radio Chilli ZET Dobre Wibracje Wystawa „Niech nas widzą wizerunek strój i ciało” w Zamku Królewskim w Warszawie. 09.10.25 10:00:11

Radio RDC Południe RDC Będziemy odkrywać nasz region i sprawdzimy, co słychać na Mazowszu.​ Później zajrzymy do Zamku Królewskiego w Warszawie, gdzie trwa wystawa „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało. 13.10.25 10:13:21

Radio RDC Niedzielny poranek Wystawa „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało” na Zamku Królewskim w Warszawie z obiektami mody. 19.10.25 09:44:32

Radio 357 Ranek Na Zamku Królewskim można podziwiać nową wystawę „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało”. 15.10.25 08:45:47

Radio Kolor Dzień barwny Bardzo przyjemna wystawa została otwarta
w Zamku Królewskim w Warszawie.​ „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało”.
15.10.25 11:40:58

Anna Barlik Strategie organizacji

Rzeźby Anny Barlik (ur. 1985) z cyklu Układanie obiektów: Plac budowy (2023), Wyprowadzka (2023), Rusztowanie (2026), Odbudowa (2026) można odczytywać jako wizualne strategie porządkowania rzeczywistości — delikatne, a zarazem napięte konstrukcje, które materializują ludzką potrzebę równowagi w świecie nadmiaru bodźców, informacji i oczekiwań. Piętrzenie i balansowanie obiektów staje się tu metaforycznym planem zarządzania kryzysowego — próbą zachowania kontroli w sytuacji permanentnej niepewności.

Anna Barlik, Rusztowanie (2026), Odbudowa (2026) z cyklu Układanie obiektów; Klucz w Zamku

Rzeźby artystki tworzą model utopijnej architektury wewnętrznej, w której jednostka negocjuje pomiędzy własnymi aspiracjami, zobowiązaniami i planami a presją rodziny, pracy i społeczeństwa. To architektura krucha, chwilowa, wymagająca ciągłej uwagi — bliższa psychologicznemu stanowi (nie)równowagi niż stabilnej konstrukcji.

W tym sensie rzeźby Barlik wpisują się w długą tradycję myślenia o architekturze jako projekcji stanu psychicznego jednostki. Od renesansowej wizualizacji miasta idealnego pędzla Piero della Francesca, przez osiemnastowieczne labirynty w grafikach Giovanni Battisty Piranesiego, i ruiny w wedutach Huberta Roberta, architektura staje się narzędziem refleksji nad losem i kondycją człowieka. Tym językiem posługuje się także sztuka współczesna. W twórczości Alberta Giacomettiego klatki i place funkcjonują jako
przestrzenne ekwiwalenty egzystencjalnej samotności. U Louise Bourgeois sfragmentaryzowane, klaustrofobiczne wnętrza ujawniają pamięć traumatyczną. Odbite w lateksowej skórze ściany Heidi Bucher dokumentują przemijanie. Negatywowe odlewy realnych przestrzeni w twórczości Rachel Whiteread czy te zrekonstruowane z przezroczystych tkanin przez Do Ho Suh stają się nośnikami emocji, pamięci i tożsamości, pozwalają wejść w świat pełen osobistych historii. Podobnie należy interpretować rzeźby Anny Barlik. To intymne modele równoważenia rzeczywistości, w których chwiejność, tymczasowość i napięcie strukturalne stają się adekwatną metaforą
kondycji psychicznej artystki funkcjonującej w polu sprzecznych oczekiwań, nadmiaru bodźców i permanentnej konieczności negocjacji.

Anna Barlik, Wyprowadzka (2023), Plac budowy (2023, z cyklu Układanie obiektów; Klucz w Zamku

Podobny rodzaj narracji odnaleźć można w wedutach Canaletta (Bernarda Bellotta) (1722 –1780). Na pierwszy rzut oka są to jedynie realistyczne widoki Warszawy, w rzeczywistości obrazy odnoszą się zarówno do programu władzy i prestiżu ostatniego króla Rzeczypospolitej, Stanisława Augusta, jak i do prywatnych strategii samego artysty – jego pozycji zawodowej, relacji rodzinnych i planów na przyszłość. Zestawienie rzeźb Anny Barlik z ich historycznym kontekstem pozwala spojrzeć na architektoniczną ikonografię jako narzędzie opowiadania o człowieku — ludzkiej potrzebie kontroli, harmonii, stabilności i sensu. Zarówno XVIII wieczne wizje miasta, jak i współczesne, balansujące konstrukcje rzeźbiarskie ujawniają, że porządkowanie świata zewnętrznego
jest zawsze odbiciem wewnętrznych napięć i pragnień.

Anna Barlik Strategie organizacji, Sala Canaletta, Klucz w Zamku

Anna Barlik Strategie organizacji; Sala Canaletta, Zamek Królewski w Warszawie, 17 marca – 26 kwietnia 2026 r.


21 marca 2026 r. , godz. 15.00  – spotkanie artystki Anny Barlik i kuratorki Moniki Przypkowskiej z publicznością, fot. Jan Przypkowski

Osiemnaste wydarzenie z cyklu > Klucz w Zamku będącego interwencjami sztuki współczesnej w przestrzeni ekspozycyjnej Zamku Królewskiego w Warszawie.

Anna Barlik (ur. 1985 w Warszawie) jest artystką wizualną, której twórczość koncentruje się na rzeźbie, instalacjach site-specific i rysunku. Jej praktyka opiera się na badaniu relacji między człowiekiem, formą i przestrzenią – fizyczną oraz percepcyjną. W realizacjach wykorzystuje proste struktury geometryczne, linię, kolor i rytm, najczęściej
pracując ze stalą malowaną proszkowo. Studiowała na ASP w Łodzi i Warszawie, gdzie w 2017 roku uzyskała stopień doktora, a w 2025 roku habilitację. Pracuje jako profesor w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie. Jej prace były prezentowane w Polsce i za granicą, m.in. w Pawilonie Polskim na Biennale Architektury w Wenecji oraz w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki


Kuratorka Monika Przypkowska
Komisarz organizacyjny Paweł Martosz
Dział Organizacji Wystaw: Robert Gruszka, Piotr Kubiak, Rafał Mroczek, Kamil Nowiński, Krzysztof Nowiński Franciszek, Wolf, Dariusz Zgiet
Dział Promocji i Komunikacji: Anna Buczyńska, Bartosz Kolczykiewicz,, Mikołaj Krupa,, Weronika Kuryło, Szymon Majecherowicz, Dorota, Parzyszek, Dorota Piskorska, Paulina
Szwed-Piestrzeniewicz, Anna Żak
Dział Konserwacji: Tomasz Buźniak, Maria Szczypek


N okładce publikacja: Anna Barlik oraz Monika Przypkowska/Sztukomodnie kuratorka cyklu „Klucz w Zamku” , 21.03.2026, fot. Jan Przypkowski

Tęczowy zawrót głowy

Zapis wykładu z 10.06.2025 > Tęczowy zawrót głowy

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

Siedmio-, sześcio-, trzykolorowa i każda następna – tęcza w swoich różnych formach i wyobrażeniach niesie przez stulecia i kolejne pokolenia inne znaczenia i światopoglądowe treści. W Biblii jest symbolem przymierza Boga z ludźmi lub tronem apokaliptycznego Jezusa. W malarskich ołtarzach glorią – znakiem boskiego majestatu. W sześciobarwnej wersji odzwierciedla spektrum ludzkiej seksualności i tożsamości płciowej.

Tęcza pociągnięta kolorowym łukiem po niebie Rubensa, tęcza zatopiona w ekspresyjnej abstrakcji Pollocka, spowita pirotechnicznym dymem w „spektaklach” Judy Chicago i ta Julity Wójcik kilka razy podpalana na warszawskim Placu Zbawiciela – razem i każda z osobna inspirują, opowiadają o ciekawych i ważnych historiach.

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

Ilustracja: Edward Dwurnik, Plac Zbawiciela, 2018

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.

Bartłomiej Kiełbowicz POLAND

W trzech kolejnych salach z wielkoformatowymi płótnami Matejki zagościły monolityczne struktury pokryte zmultiplikowanym napisem „POLAND”. Tworzą je obrazy z serii, nad którą Bartłomiej Kiełbowicz rozpoczął pracę jeszcze w 2024 roku, a najnowsze przygotował specjalnie na obecną prezentację zamkową. Artysta, znany ze swoich zaangażowanych w polityczną i społeczną współczesność prac wizualnych, nie po raz pierwszy wszedł w dialog z trudną spuścizną matejkowską. Jego seria kolaży z puzzli – Bitwa pod Grunwaldem z 2019 roku – była zaledwie preludium wiodącym artystę w kierunku, który pozwala zestawiać jego twórczość z tym słynnym polskim malarzem. 

Ich wspólny mianownik nie kryje się w technice czy skali, lecz w postawie artystycznej, która zaangażowanie w trudną polskość – u Kiełbowicza nie permanentną, ale częstą – stawia na pierwszym planie. Historyczne kompozycje Matejki, wbrew uproszczonej szkolnej narracji, nie zawsze pokrzepiały. Korzący się przed Batorym pod Pskowem Moskale napawali dumą żyjących pod zaborami w XIX wieku, ale Upadek Polski, wskazujący zdrajców ojczyzny, zdenerwował niejednego. „(…) może piękny obraz, a zły uczynek. Policzkować trupa matki się nie godzi” – pisał Józef Ignacy Kraszewski i po nim powtarzało to wielu. 

Prace Kiełbowicza równie szybko zyskują sobie dzisiaj zwolenników i hejterów. W czasach mediów społecznościowych nie jest to zresztą nic dziwnego. Artysta bacznie przygląda się realiom, w których żyje. Błyskotliwą, sprawną, lakoniczną kreską z perspektywy człowieka o liberalnych poglądach komentuje osoby publiczne, wydarzenia, sytuacje: wspiera protesty uliczne kobiet, piętnuje antyimigrancką politykę prawicowych mediów, organizuje akcje malowania prodemokratycznych transparentów. W jego działaniu twórczy impet przeplata się z obywatelskim aktywizmem i partycypacją. 

W prezentowanych w Zamku obrazach Kiełbowicz zaciera ostrość rysów konkretnych twarzy. Kompozycje stają się plamą metaforycznej czerni, ramą dla napisu „POLAND”, labiryntem spraw wspólnych, trudnych, pogmatwanych i bolesnych. Na przemalowanych starych pracach artysty najnowsza historia miesza się z autobiografią twórcy. Uważne oko dostrzeże prezydentów: Dudę, Trumpa i Zełenskiego, niebo nad Warszawą gorejące zachodem słońca skojarzy z łuną nad płonącym Kijowem, wyczuje niepokój, który niosą nawracające w kompozycjach brunatne odcienie.

Scenografia wystawy jest materialnym przedłużeniem mentalno-lingwistycznej pułapki tych kompozycji. Ściany, na których zawieszone są płótna, nie przeszkadzają publiczności, ale wyraźnie kierują jej przepływem. Ich wysokość oraz intensywność powtarzającej się na nich treści przyciągają i przytłaczają jednocześnie. To polskość oglądana z perspektywy rejtanowskiej podłogi. Nie da się jej przeoczyć, przeskoczyć ani uciec od niej, trzeba się z nią zmierzyć.

Sale Królewiczowskie, 26 sierpnia – 28 września 2025 r. / wystawa przedłużona do 12 października 2025 r.


28 sierpnia 2025 r. , godz. 16.00 – Bartłomiej Kiełbowicz POLAND – spotkanie artysty i kuratorki z publicznością, materiały prasowe Zamku Królewskiego w Warszawie

Siedemnaste już wydarzenie z cyklu > Klucz w Zamku będącego interwencjami sztuki współczesnej w przestrzeni ekspozycyjnej Zamku Królewskiego w Warszawie.

Bartłomiej Kiełbowicz (ur. 1985) – artysta wizualny, absolwent (2009), później wykładowca na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jego praktyka artystyczna rozwija się na styku sztuk wizualnych i aktywizmu — obejmuje malarstwo, rysunek, murale, instalacje i wideo, ale także liczne akcje społeczne i protesty, które sam inicjuje i organizuje. Wyraziście opowiada się po stronie wolności, równości, swobód obywatelskich i praw człowieka. Podejmuje tematy związane z prawami kobiet, sytuacją uchodźców, wojną w Ukrainie i Strefie Gazy, kondycją demokracji czy rolą Kościoła we współczesnym społeczeństwie. Wśród jego nowszych prac znajdują się m.in.: Transparenty wolności – cykl akcji poświęcony obronie demokracji w Polsce; Zamalowany Papież – cykl obrazów dotyczący kryzysu w kościele katolickim; Do it yourself Leroy i Deptanie Putina – reakcje na wojnę w Ukrainie, Zajęta protest – akcja w obronie galerii Zachęta; Have We Done Enough? – refleksja nad kryzysem klimatycznym. Jego rysunkowe komentarze szeroko krążą w mediach społecznościowych, stając się częścią publicznych debat. Rysuje również dla Tygodnika POLITYKA. Współpracuje z choreografką Liwią Bargieł, tworząc interdyscyplinarne projekty wizualno-performatywne. Jego prace znajdują się w kolekcjach prywatnych i publicznych. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Kuratorka Monika Przypkowska 
Komisarz organizacyjny Paweł Martosz 
Dział Organizacji Wystaw Robert Gruszka, Piotr Kubiak, Rafał Mroczek, Kamil Nowiński, Krzysztof Nowiński, Franciszek Wolf, Dariusz Zgiet 
Dział Promocji i Komunikacji Anna Buczyńska, Mateusz Kaczyński, Bartosz Kolczykiewicz, Mikołaj Krupa, Dorota Parzyszek, Dorota Piskorska, Paulina Szwed-Piestrzeniewicz, Anna Żak 
Dział Konserwacji Tomasz Buźniak, Maria Szczypek 


N okładce publikacja: Bartłomiej Kiełbowicz oraz Monika Przypkowska/Sztukomodnie kuratorka cyklu „Klucz w Zamku” , 30.08.2025, materiały prasowe Zamku Królewskiego w Warszawie

Media:

Kultura Osobista, Marta Perchuć-Burzyńska, 2025-08-20 11:40 > Jak współczesnych Polaków malowałby Matejko i jak współcześni mogą zmalować Matejkę? O wystawie „Poland” w Zamku Królewskim w Warszawie

Firma portretowa Moniki Mamzety

Performatywne działanie w przestrzeni galerii to nawiązanie Moniki Mamzety do malarskiej firmy portretowej Witkacego. Podczas kolejnych spotkań w warszawskiej galerii “Elektor” – jeszcze do końca lipca tego roku – artystka przerzeźbia tę samą plastyczną bryłę w wizerunki kolejnych modelek i modeli. To doświadczenie interakcji pomiędzy rzeźbiarką i drugą osobą, to także doświadczenie siebie samej/samego w bliskości z kimś innym. Jak smakuje artystce powrót do własnych artystycznych korzeni i rzeźbiarskiej techniki? Czego się spodziewała i czy coś ja zaskoczyło? Monika Przypkowska zaprasza na spotkanie z artystką.

> Firma portretowa Moniki Mamzety, audycja z 14 lipca 2025


Monika Mamzeta Firma portretowa Galeria Elektor (Mazowiecki Instytut Kultury), 31.05–31.07.2025, wernisaż: 30.05.2025

Kuratorka: Agata Becher


Monika Mamzeta, Portret Moniki Przypkowskiej, 2025; efekt mojej sesji z artystką, która odbyła się w dniu 4 lipca 2025

> rolka na mediach społecznościowych artystki z rzeźbiarskimi modelami w 3D


Sztukomodnie w Radio z Qlturą– tematami mojej autorskie audycji są nieoczywiste związki sztuki dawnej i współczesnej. Często powracającymi motywami są feministyczny punkt widzenia oraz niekonwencjonalnie ujęty temat mody, poruszane także w spotkaniach z ciekawymi gośćmi ze świata sztuki.

Alicja Bielawska. Powracające punkty w sieci promieni

Cykliczność pór roku i ruch solarny nad ludzką głową sprawiały, że dawne społeczności doświadczały czas jako rotacyjny ruch koła. Każdy koniec stawał się początkiem, przeszłość i przyszłość nie istniały, teraźniejszość rozciągała się w wieczność.

Wieloelementowa instalacja Alicji Bielawskiej w galeryjnej przestrzeni Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie jest opowieścią o czasie i rzeczach w takiej właśnie metafizyczno-antropologicznej perspektywie. Zaprezentowane przez artystkę rzeźby, tkaniny, ceramika i rysunki to – jak podkreśla ich twórczyni – autonomiczne artystyczne obiekty, które pozostają jednak we wzajemnych relacjach. Kształty obiektów nawiązują do przedmiotów codziennego użytku, przeskalowanych lub przekształconych przez pamięć. Powracające w różnorodnych technikach kolory i formy tworzą tu swoistą axis mundi. To oś kosmosu przecinająca codzienność – punkt zatrzymania czasu, czyli, jak niegdyś wierzono, miejsce, gdzie następuje kontakt tego, co było i tego, co będzie.

Rozplanowane przez Bielawską punkty, diagonale, spirale i łuki tworzą narrację na skraju świata empirii, zmysłów i ducha. Są wizualnym kodem geometrycznej abstrakcji, która jest rozmiękczona odręcznym rysunkiem, nieregularnością ścianek naczyń, plamami na tkaninach. Prowadzą przez sensualne doświadczenie koloru i haptyczności różnorodnych materiałów. Są wreszcie ramą dla kosmicznych sił, które wiążą obiekty Bielawskiej w opowieść o nich samych, naszych wzajemnych relacjach z rzeczami i splątaniu czasu pomiędzy nimi.

Jak w każdej kosmografii, mikro-wszechświat Bielawskiej posiada także swój gwiezdny zwornik – Słońce. Mieniące się ciepłymi barwami tkaniny i szkliwa stworzonych ręką artystki pomiętych, ceramicznych wazonów są niczym materialny znak pogańskiej epifanii światła. Alchemiczną moc promieni przywołują tu także zawieszony na ścianie galerii ceramiczny gnomon i rozmieszczone na kolistych trajektoriach kolorowe półsfery, a życiodajność Słońca odbija się wachlarzem kolorów w parawanach z tkanin barwionych cebulą, wrotyczem, czarnym bzem i świerkiem. W kosmicznym uniwersum Bielawskiej cykl życia możemy zobaczyć w perspektywie rzeczy, natury i nas samych. W konstrukcji wystawy artystka uczyniła z ludzkiej figury ważny punkt odniesienia, metrum proporcji dla niemal wszystkiego, co dookoła. Człowiek nie jest tu jednak miarą wszechrzeczy – lecz zaledwie i aż – jej częścią składową. Dlatego w siatce linii integrujących wystawę czeka na publiczność nie pułapka, lecz namysł nad czasem, pamięcią, rzeczami i światłem, które w nas i obok nas bytują.


Alicja Bielawska (ur. 1980) jest artystką wizualną, tworzy rysunki i rzeźby, instalacje, pisze wiersze. Jej prace koncentrują się wokół materialnej sfery codzienności i relacji pomiędzy przedmiotami, wnętrzami a wspomnieniami. Dotyka w nich także kwestii względności naszej percepcji i roli pamięci. Do swoich realizacji wprowadza również elementy choreografii i performansu. Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim (2005) i sztuk pięknych na Gerrit Rietveld Academie w Amsterdamie (2009), obroniła doktorat na Międzywydziałowych Środowiskowych Studiach Doktoranckich na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku (2022). Ukończyła dwustopniowe kursy choreografii eksperymentalnej w Centrum w Ruchu w Warszawie (2017, 2020). W 2015 roku nominowana była do nagrody Spojrzenia 2015 – Nagroda Deutsche Bank, współorganizowanej przez Zachętę Narodową Galerię Sztuki, a w 2016 roku do nagrody Paszporty Polityki w kategorii sztuki wizualne. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie dwukrotnie zamówiło u niej realizacje site-specific (w 2013 i 2018). Współpracuje również przy spektaklach tanecznych z choreografkami o międzynarodowej renomie, tworząc scenografie, kostiumy, instalacje. Jej prace znajdują się w kolekcjach m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi i Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie. Wystawą Dom odziany. Dostrajanie się do sezonowej wyobraźni reprezentowała Polskę razem z CENTRALĄ i Aleksandrą Kędziorek na London Design Biennale 2021. Wystawa była następnie pokazywana w 2022 roku na Design Biennale BIO 27 Super Vernaculars w Ljubljanie i na Lisbon Architecture Triennale 2022. Wykładowczyni Wydziału Projektowania School of Form Uniwersytetu SWPS w Warszawie i Fundacji Atelier w Warszawie. Mieszka i pracuje w Warszawie.


Alicja Bielawska Powracające punkty w sieci promieni, Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, 14.VI-14.IX.2025 r. (przedłużona do 14.IX,2025)
Kuratorka: Monika Przypkowska

Wystawa zrealizowana w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Wystawa współfinansowana przez Gminę Jędrzejów
Sponsorem wystawy jest Świętokrzyski Bank Spółdzielczy w Jędrzejowie


Wernisaż wystawy Alicji Bielawskiej „Powracające punkty w sieci promieni”, Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, 14 .06,2025, fot. Leszek Kowalski

MEDIA:

Szum, Na dobry początek z dnia 9-15.06.2025

Notes na 6 tygodni > Punkt zatrzymania czasu, 14.06-17.08.2025, Jędrzejów

Radio z Qlturą > Wystawa Alicji Bielawskiej „Powracające punkty w sieci promieni” w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie – audycja z dnia 16 czerwca 2025

TVP 3 Kielce Dobrego dnia

TOK FM Marta Perchuć-Burzyńska > KULTURA OSOBISTA > O wystawie „Powracające punkty w sieci promieni, audycja z dnia 14.08.2025


Pierwsza wizyta artystki w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Alicję Bielawska oprowadza Jan Przypkowski dyrektor muzeum, 25.08.2024, fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie


Druga wizyta artystki w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, 4.05.2025, fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie


Dokumentacja farbowania tkanin na wystawę w Jędrzejowie, fot. Alicja Bielawska , fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie


Sobotnia wycieczka do Jędrzejowa i spotkanie z Alicją Bielawską na wystawie „Powracające punkty w sieci promieni„, 26.07.2025

Jan Przypkowski (dyrektor muzeum), Alicja Bielawska (artystka) i Monika Przypkowska (kuratorka wystawy) zapraszają Was na jednodniowy wypad do Jędrzejowa. W programie spotkanie z artystką na jej wystawie „Powracające punkty w sieci promieni” oraz dyrektorskie oprowadzanie po stałych ekspozycjach Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie.

Alina Szapocznikow. Obecność

Wystawa zorganizowana w 99. rocznicę urodzin Aliny Szapocznikow jest pomyślana przede wszystkim jako celebracja życia i twórczości rzeźbiarki. O wyjątkowości prezentacji przesądzają niezwykle rzadko wystawiane obiekty i rysunki artystki, niepublikowane nigdy wcześniej zdjęcia z jej udziałem oraz miejsce – ostatni warszawski adres Szapocznikow. Rzeźbiarka objęła pracownię na Brzozowej w 1960 roku i korzystała z niej w ciągu tej dekady także po swoim wyjeździe do Francji w 1963 r. Prezentowane prace pochodzą przede wszystkim z tego okresu. Samodzielnie odlewane przez nią formy z ołowiu, poliestrowe obiekty – technologiczna nowinka tamtych czasów –  i rysunkowe kompozycje odzwierciedlają wszechstronność stosowanych przez nią technik artystycznych. Są nie tylko dziełami sztuki, ale pamiątką po Alinie dla tych, którzy je przechowują. Zapis ich wspomnień o artystce towarzyszy obiektom, które udostępnili. Ich opowieści, podobnie, jak prezentowane na Brzozowej archiwalne zdjęcia Ryszarda Stanisławskiego i film w reżyserii Krzysztofa Tchórzewskiego; przywołują obecność artystki, ale są także – funeralnym w nastroju – ukłonem dla niej. (tekst na wystawie)

kuratorka: Monika Przypkowska
Koordynacja: Dorota Van Vugt
Projekt wystawy: Jakub Antosz, Agnieszka Wach
Oprawa graficzna: Błażej Worsztynowicz

Otwarcie wystawy: 16.05.2025 godz. 18.00
Czas trwania wystawy: 17.05.2024 – 03.08.2025
Godziny otwarcia: śr. – nd. : 12.00 – 18.00

Fundacja Alina
ul.Brzozowa 31/33 lok.1 00-258 Warszawa
kontakt@fundacjaalina.pl

biogram artystki obecny na wystawie

1926 – 16 maja, urodziła się w Kaliszu

1942 – przebywała w obozach koncentracyjnych: Auschwitz (jako przejściowy), Bergen-Belsen, Theresienstadt

1945-1947 – praktyka w pracowni Otokara Velimskiego, studia w Wyższej Szkole Artystyczno-Przemysłowej w Pradze, w pracowni Josefa Wagnera

1948 – podejmuje studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych w Paryżu

1950 – wraca do Polski, z mężem Ryszardem Stanisławskim adoptuje syna Piotra

1952-1957 – pracuje przy rekonstrukcji i konserwacji rzeźb na warszawskiej Starówce, realizuje m.in. „Pomnik Przyjaźni Polsko-Radzieckiej”

1960 – przenosi się z pracowni na ul. Królewskiej do pracowni na ul. Brzozowej

1962 – pokaz indywidualny na XXXI Biennale Sztuki w Wenecji w ramach prezentacji sekcji polskiej

1963 – jesienią wyjeżdża z rodziną na stałe do Paryża

1965 – przeprowadza się do Malakoff, nadal korzysta z pracowni na ul. Brzozowej, tworzy pierwsze obiekty z tworzyw syntetycznych, coraz częściej stosuje technikę asamblażu

1969-1972 – powstają cykle: „Nowotwory”, „Fetysze”, „Desery”, „Souveniry”, ,,Zielnik”

1973– 2 marca, umiera po nawrocie choroby onkologicznej, pochowana na cmentarzu na Montparnasse

Gablota

  1. Kochankowie III, 1959, ołów, własność  prywatna, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris
fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

2. Dama z perłą, 1958-59, ołów, własność prywatna, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Pod koniec 1957 roku artystka rozpoczęła odlewy z ołowiu bez pomocy odlewnika, a pod koniec roku następnego samodzielne odlewy form z brązu w technice na wosk tracony. Zaczęły wówczas powstawać jej cykle małych studyjnych form rzeźbiarskich. Tytuły nadane przez artystkę przesuwają niektóre z tych drobnych obiektów w sferę narracji figuratywnych, inne pozostawione bez nazwy pozostają w sferze abstrakcji biomorficznej. W swoim tekście do indywidualnej wystawy Aliny Szapocznikow w poznańskim BWA z roku 1960 Juliusz Starzyński tak o nich pisał: szkice kompozycyjne odlewane w ołowiu, podobnie jak rysunki, w których delikatność walczy o lepsze z precyzją dają intymny wgląd w tajemnice warsztatu Aliny Szapocznikow (…)  Rozedrgane przestrzenne arabeski niosą w sobie ten sam rodzaj przekroczenia, które reprezentuje Ekshumowany Szapocznikow. To figury między życiem  i śmiercią, które jak rzeźba z 1955 Noszą – wedle badaczki Agaty Jakubowskiej – ślady tragedii, ale i ślady życia. Przetrwały katastrofę, teraz niosą ciężar swoich strachów i nadziei.

3. bez tytułu (Twarz), 1961, tusz, ołówek, papier, własność  prywatna © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Obła forma pozwala na kilka różnych interpretacji. W abstrakcyjnym kształcie dostrzec można przedstawioną en face twarz ludzką lub nawet dwie, ukazane z profilu i trwające w namiętnym pocałunku. Kolejny trop podpowiada czas powstania rysunku. W roku 1961 artystka pracowała nad rzeźbą „Przemiany”. Niektóre szkice do tej pracy aluzyjnie nawiązują do formy waginalnej, a w ich wnętrzu pojawia się kształt kojarzący się z ustami. W odróżnieniu jednak od tych szkiców, jak i kamiennej rzeźby rysunek prezentowany na wystawie skomponowany jest wertykalnie, co utrudnia jego jednoznaczne powiązanie ze wspomnianym zrealizowanym projektem.

4. bez tytułu (Tors), 1963, tusz, papier, własność  prywatna © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Abstrakcyjna forma swoją masywnością tchnie siłą i powagą. Mocno zaznaczony kontur wydaje się sugerować kształt męskiego torsu. Szerokie ramiona wieńczy nie głowa, a struktura przypominająca żołądź penisa. Choć artystka swoje zainteresowanie kierowała głównie w stronę ciała kobiecego, motyw ten pojawił się w jej twórczości kilkakrotnie, jak np. w poliestrowej rzeźbie „Szalona biała narzeczona” z 1971 roku. Świetnym komentarzem do rysunku prezentowanego na wystawie jest wypowiedź rzeźbiarki Barabary Falender:  [Szapocznikow] ma niezwykłą swobodę, lekkość przedstawiania wizji, taką prawie małpią zdolność do rysowania. Ona nie drapie, nie wyciera, nie mędzi… to jest odważna, nie zatrzymująca się kreska. (…) Tu nie zawsze jest obecna rzeźba, ale zawsze myślenie o rzeźbie.

5. Odlewy ust (do Ust iluminowanych ?), 1966 – 67, tworzywo sztuczne, własność  prywatna © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Multiplikowanie części twarzy czy korpusu stały się u Szapocznikow rodzajem sensualnego pamiętnika, zapisem kobiecej świadomości własnego ciała. Była w tych obiektach, jak sugerują badacze, zarówno transcendentna magia przedmiotu (Paul Restany) jak i ostentacyjna zmysłowość i autoerotyzm (Krystyna Czerni). Z pewnością powstające w latach 1966-67 serie „Kroczących ust” i „Ust iluminowanych” są z jednej strony artystycznym współgłosem rewolucji seksualnej lat 60., z drugiej niepokoją dosłownym pokawałkowaniem i uprzedmiotowieniem ciała kobiecego. Ich dekoracyjny charakter nadaje pracom Szapocznikow kontekst autoironiczny i fetyszystyczny, a ich zwielokrotnienie pozwala odnieść je do praktyk stosowanych przez ówczesny nurt pop-artu. Warto w kontekście prezentowanych odlewów przypomnieć, że artystka wykorzystywała w obiektach odcisk ust nie tylko swoich, ale także znajomych: Arianne Raoul-Auval, przyjaciółki Rolanda Topora oraz aktorki Julie Christie.

6. Kroczące usta, 1966 / 1967, żywica utwardzana, własność prywatna © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

Pierwszy odlew z własnego ciała Szapocznikow wykonała w 1962 roku. Dwa lata później tę gipsową formę umieściła na kamiennym piedestale tworząc pracę „Noga”. W tym samym  roku wykonała także odlew podbródka do „Autoportretu Wielokrotnego” (Dwukrotnego). W liście do Jerzego Stajudy napisała: nękana akademizowaniem się abstrakcji, trochę z przekory, a może z ekshibicjonizmu artystycznego – odlałam swoją własną nogę i zrobiłam montaż portretowy z odlewu twarzy. Artystka nadal korzystała wówczas z pracowni na Brzozowej, chociaż już jesienią 1963 roku wraz z rodziną zamieszkała na stałe w Paryżu. Tamtejszy dostęp do technologicznych nowinek pozwolił jej rozwinąć pomysł odlewów ciała z wykorzystaniem tworzyw syntetycznych. Zachęciła ją do tego ich miękkość i uległość w obróbce. Na przestrzeni 2. połowy lat 60. pojawiły się jej kolejne serie „Piersi” i „Usta”.  (…) usiłuję utrwalić w przezroczystym polistyrenie ulotne momenty życia, jego paradoksy i jego absurdalność – mówiła w jednym z wywiadów. W innym podkreślała: Czuję potrzebę parania się materiałem, chce mi się miętosić, dotykać palcami materii. Ten fizyczny kontakt daje mi uczucie przekazywania siebie rzeźbie.

7. bez tytułu (Kwiat), 1964, flamaster, flamaster kolorowy, papier, własność  prywatna © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Rysunek należy do zespołu abstrakcyjnych prac na papierze, które w literaturze poświęconej twórczości Szapocznikow określa się jako fizjologiczne. Jak pisała znająca rzeźbiarkę historyczka sztuki Urszula Czartoryska (prywatnie druga żona Ryszarda Stanisławskiego) – Kompozycjom tym artystka nadawała sens wielokształtnych organizmów, o naprężeniach, wewnętrznych i jakby tętniących krwioobiegiem. Praca w formie stylizowanego kwiatu pozostaje jak gdyby w ciągłej transmutacji i pełna jest zmysłowych aluzji. Czają się one w wydłużonych, nabrzmiałych formach, zaczernionych szczelinach wilgoci i różanej tonacji rozchylających się płatków. To swoisty „portret wnętrzności”, celebrująca życie witalna zachłanność i erotyczna pożądliwość, w której zawarta jest jednak także biologiczna erozja i rozpad.

8. Souvenir, 1970, poliester, własność  prywatna © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Odlew dłoni Aliny Szapocznikow wykonany w niebarwionym poliestrze. Wewnątrz znajduje się różowa karteczka z życzeniami „Szczęśliwego Nowego Roku 1971”. Tego typu obiekty artystka wykonywała i wręczała osobom, którym odwdzięczała się za ich wsparcie. Odcisk dłoni był prezentem dla przyjaciela rzeźbiarki, architekta Zbigniewa Parandowskiego.

9. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej w Warszawie, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

10. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej w Warszawie, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

11. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej w Warszawie, 1961, fot. Marek Holzman, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

12. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej w Warszawie, 1967, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

13. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej w Warszawie, 1961, fot. Wojciech Zamecznik, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

14. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej, ok. 1966, fot. Tadeusz Rolke, dzięki uprzejmości Galerii Le Guern i Banda Editions. © ADAGP, Paris. Courtesy The Estate of Alina Szapocznikow | Galerie Loevenbruck, Paris | Hauser & Wirth.

13. Alina Szapocznikow w pracowni przy ul. Brzozowej w Warszawie, 1961, fot. Marek Karewicz, © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Dzięki uprzejmości Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

14. Nagrania rozmów zrealizowane specjalnie na wystawę: O Alinie Szapocznikow opowiadają: reżyser Krzysztof Tchórzewski, zapis rozmowy z 20 ‎marca ‎2025; rzeźbiarka Barbara Falender, zapis rozmowy z 20 ‎marca ‎2025; fotograf Tadeusz Rolke, zapis rozmowy z 1 ‎kwietnia ‎2025 (czas:  12 min. 34 s.)

fot. Monika Przypkowska / Sztukomodnie

15.Pokaz fotografii portretów Aliny Szapocznikow autorstwa Ryszarda Stanisławskiego, © Archiwum Olgi Stanisławskiej © The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck i dwie fotografie autorstwa Danuty B. Łomaczewska, © Konrad Ciszkowski

16. Fotel Aliny Szapocznikow / własność prywatna. Na tym samym fotelu artystka została sfotografowana przez Ryszarda Stanisławskiego z chustą zakrywającą twarz zaprojektowaną przez Alfreda Lenicę na V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów w Warszawie, 1955 r.  (patrz plakat wystawy)  

17. Film In articulo mortis. Alina Szapocznikow (1928-1973), 1998, reżyseria Krzysztof Tchórzewski dla TVP, czas: 49 min. © ADAGP, Paris. Courtesy The Estate of Alina Szapocznikow | Galerie Loevenbruck, Paris | Hauser & Wirth.

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie

Film przedstawia dzieje życia i twórczość Aliny Szapocznikow. Reżyser wykorzystał w nim unikatowe materiały filmowe, nagrane przez siebie w pracowni artystki w Malakoff tuż po śmierci rzeźbiarki w 1973 roku.

18. Program wystawy obejmuje tymczasową bibliotekę stworzoną i kuratorwaną przez
Aleksandrę Pytel i Dorotę Van Vugt

fot. Monika Przypkowska/Sztukomodnie



Fotorelacja z wernisażu 16.06.2025


Fotorelacje z wydarzeń towarzyszących:

  • Monika Przypkowska – oprowadzanie kuratorskie po wystawie – 24.05.2025 godz. 15.00

  • Prof. Agata Jakubowska – wykład „Gdzie pracowała Alina Szapocznikow, kiedy nie była na Brzozowej?” – 5.06.2025, godz. 18.00
  • Prof. Iwona Szmelter – wykład „Rekonstrukcja pamięci, opieka i konserwacja prac Aliny – wyzwania” – 16.06.2025 godz. 18.00

Monika Przypkowska – oprowadzanie kuratorskie – 19.07.2025 godz. 15.00


O wystawie w mediach publicznych:

Katarzyna Sanocka w rozmowie z Dorotą van Vugt z Fundacji Alina i Moniką Przypkowską kuratorką wystawy „Alina Szapocznikow. Obecność” dla „Rozmowy po zmroku” / Dwójka – Program 2 Polskiego Radia

Tekst kuratorki wystawy do wydarzenia opublikowanego na mediach społecznościowych Fundacji Alina zapraszającego na wystawę:

Fot. Alina Szapocznikow /chusta Jan Lenica / autor: Ryszard Stanisławski.
© The Estate of Alina Szapocznikow / Galerie Loevenbruck, Paris. Wszelkie prawa zastrzeżone źródło zdjęcia > Fundacja Alina

Przysiadła na chwilę odpoczynku, a tu pracuje z dłutem i młotkiem w dłoniach. Z burzą czarnych krótkich loków, dziewczęca i kobieca, Alina wróciła na Brzozową…
Dzięki obecnym na wystawie zdjęciom i obiektom Szapocznikow właśnie taki obraz rzeźbiarki pragniemy przywołać. Chcemy sprawić, by po wejściu do jej warszawskiej pracowni odwiedzający poczuli ciepło ciała artystki, namiętnie kochającej życie aż do jego niesprawiedliwie przerwanego chorobą końca. Rysunki i rzeźby prezentowane na wystawie są tu nie tylko jej dziełami, ale cenną pamiątką po niej, wspomnieniem tych, którzy je po Alinie przechowują. Jedni znali ją osobiście, inni czuli z nią niemal metafizyczne połączenie. Zapis ich wspomnień o artystce towarzyszy obiektom, które z radością udostępnili. Wyłania się z tych opowieści Szapocznikow-artystka, kobieta, bliski członek artystycznej rodziny. To opowieści o jej talencie, poczuciu humoru i wrażliwej naturze. Intymne w skali prace z tych prywatnych kolekcji nie przygnębiają wojenną traumą artystki czy przeczuciem przedwczesnej śmierci. Jest w nich czułość, energia, jest pulsujące życie. Wirtuozersko rysowane twarze kochanków stapiają się w jedno, szeroki „tors” eksploduje męską potencją, a pochylone ku sobie biomorficzne formy emanują wzajemną troską i opieką. Alina jest tu w swojej sztuce intensywnie obecna choćby dlatego, że odlewy w ołowiu wiernie powtarzają ślady jej opuszków kształtujących glinę, a czerwień Kroczących ust nadal wibruje jej erotycznym seksapilem. Słodko-gorzkie w odbiorze prace fetują życie i jednocześnie są funeralnym wspomnieniem po nim.
Podobny w tonie nastrój towarzyszy wystawie na Brzozowej. Opuszczone przez artystkę miejsce chcemy wypełnić na powrót jej obecnością. Szapocznikow dzięki archiwalnym zdjęciom pojawia się tu w każdym skrawku przestrzeni: pracuje, zamiata podłogę, pali papierosa. Jest też w każdej swojej rzeźbie, także tych z podparyskiej pracowni artystki uwiecznionych przez kamerę filmową chwilę po tym, jak Alina jednak odeszła.

Anna Baumgart. Hipoteza skradzionego obrazu

Lśniące atłasy królewskiej pościeli, sztuczny kanarek w złotej klatce, malarskie historie biblijnych heroin – wnętrza historycznych muzeów tchną familijnym odpoczynkiem. Z martwych przedmiotów, które osładzały życie dawnym mieszkańcom, czas starł wszelkie ich smutki i radości. W dzisiejszym świecie, świecie pełnym stresu, te spokojne miejsca staja się dla zwiedzających oaza relaksu, ale przecież w każdym zamku spotkać można upiora lub zjawę.

Weronika AP Anny Baumgart stoi przy pustym łóżku. Postać zakrywa twarz opatrunkiem, przed czymś ucieka. Jej monochromatyczna sylwetka i niespokojna dynamika rzeźbiarskiego ciała zupełnie nie pasują do Królewskich Apartamentów. Kobieta nie przyśniła się śpiącemu tu niegdyś władcy. To świadek zamachu w londyńskim metrze z 2005 roku – ambasadorka ofiar przemocy, zbrojnego terroru i gwałtów. „Wykrojona” z prasowej fotografii jest dziwnie realistyczna w kontekście muzealnej przestrzeni pełnej złota.

Nieco dalej w Sali Gwardii Konnej Koronnej uczucie niepokoju może wzbudzić kolejna praca artystki. Mur to odtworzone przez Baumgart w trójwymiarze czarno-białe zdjęcie z 1961 roku.

Przedstawia ono mieszkańców Berlina Wschodniego, którzy opuszczają domy przed zamknięciem za berlińskim murem. Sylwetki uciekinierów gną się pod ciężarem spakowanych w pośpiechu walizek i tobołków.

Z marmurowej półkolumny chłodnym okiem zerka na nich popiersie Aleksandra Wielkiego. Metaforyczne zestawienie figury władcy i bezimiennych ofiar historii to powtarzający się bezduszny schemat wielu politycznych procesów i transformacji.

Czym w królewskiej rezydencji stają się obiekty Anny Baumgart? Stworzone przez artystkę w 2008 roku pod wspólnym tytułem Hipoteza skradzionego obrazu – są prowokacją, kuratorskim chwytem? Wstrząsają, a może jednak wspierają? Wizualizacje lęków nie zawsze przecież straszą. W procesie psychoterapii potrafią także pobudzić do działania.

Anna Baumgart (ur. 1966) – artystka postkonceptualna, reżyserka i scenografka. Doktora sztuki. Wielokrotna stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jej prace filmowe, performatywne i rzeźbiarskie były prezentowane na wielu wystawach, m.in. w Brooklyn Museum of Art, Jewish Museum w Nowym Jorku, Neuer Berliner Kunstverein w Berlinie, KW Institute for Contemporary Art w Berlinie, Museum on the Seam w Jerozolimie, Casino Luxembourg w Luksemburgu, CCA w Moskwie, Rydze, Tallinie, Narodowej Galerii Sztuki Zachęta i Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Polin w Warszawie, Muzeum Narodowym w Warszawie oraz na festiwalach sztuki wideo i dokumentu, m.in. Videobrasil w São Paulo, Videonale w Bonn, Monstrainvideo w Milano, European Media Art Festival Osnabrück, Nowe Horyzonty, Watch Docs. Projekt „Zdobywcy Słońca” (2012) został zaproszony na Manifesta 10, ale z powodu inwazji Putina na Ukrainę artystka w ramach protestu odrzuciła zaproszenie. Film „Świeże wiśnie” (2010) otrzymał nagrodę publiczności dla najlepszego filmu wideo na festiwalu Loop w Barcelonie. Jej prace znajdują się w licznych polskich i międzynarodowych kolekcjach, m.in. Hauser & Wirth, FRAC Poitou-Charentes, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Górnośląskie Muzeum w Bytomiu, Parlament Europejski w Strasburgu, Muzeum Narodowe w Warszawie, NOMUS Nowe Muzeum Sztuki w Gdańsku, Galeria Arsenał w Białymstoku. W latach 2000–2006 prowadziła kawiarnię Baumgart w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, która była projektem artystyczno-aktywistycznym i miejscem kultowym na ówczesnej mapie Warszawy.

Anna Baumgart, Weronika AP [Hipoteza skradzionego obrazu], Sypialnia Królewska; Mur [Hipoteza skradzionego obrazu], Sala Gwardii Konnej Koronnej, Zamek Królewski w Warszawie 6.05 – 9.06.2025

Szesnaste już wydarzenie z cyklu > Klucz w Zamku będącego interwencjami sztuki współczesnej w przestrzeni ekspozycyjnej Zamku Królewskiego w Warszawie.

Kuratorka: Monika Przypkowska
Komisarz organizacyjny: Paweł Martosz
Dział Organizacji Wystaw: Robert Gruszka, Piotr Kubiak, Rafał Mroczek, Kamil Nowiński,
Krzysztof Nowiński, Franciszek Wolf, Dariusz Zgiet
Dział Promocji i Komunikacji: Anna Buczyńska, Mateusz Kaczyński, Dorota Parzyszek, Paulina Szwed-Piestrzeniewicz
Dział Konserwacji: Tomasz Buźniak, Maria Szczypek
 

Anna Baumgart i Monika Przypkowska kuratorka wydarzenia, Zamek Królewski w Warszawie, Sala Gwardii Konnej Koronnej z widocznym fragmentem pracy artystki „Mur”, 10 maja 2025, fot. Jan Przypkowski

10 maja 2025 r. , godz. 16.00 – Anna Baumgart. Hipoteza skradzionego obrazu – spotkanie artystki i kuratorki z publicznością, fot. Jan Przypkowski


Flora i jej metamorfozy

Zapis wykładu z 13.05.2025 > Flora i jej metamorfozy

Wykład dla Służewskiego Domu Kultury z cyklu Reinterpretacje świata sztuki

Przypinano je do gorsetów sukni, spódnic i dekoltów, zdobiono nimi włosy, czepki i peruki – sztuczne kwiaty w XVIII wieku nadawały sznyt dworskiego kostiumu nawet starszym toaletom. Girlandy obsypujące usztywnione sylwetki dam były obietnicą dziewczęcej delikatności i uległości wobec społecznych ról kulturowo im przypisanych. Sprowadzenie kobiety do funkcji bibelotu i dekoracji otoczenia, swoje odzwierciedlenie miało w malarstwie, oraz powielających konwencję ikonograficzną ogromnej ilości porcelanowych figurek i serwisów deserowych. Do tej „florystycznej” imaginacji kobiecych wizerunków chętnie odwołuje się współczesna sztuka: wprowadza do swoich kwiatowych kompozycji dwuznaczność intymnych cielesnych zakamarków, ale też punktuje patriarchalną infantylizację tego motywu. Feministyczne narracje nie przebierają się w kostium natury, raczej stają w jej obronie i szerzą świadomość o zagrożeniach. To także queerowe narracje, poddające w wątpliwość sztuczne podziały płciowej identyfikacji wizualnej, a czasem rodzaj artystycznego coming-outu. Majowe spotkanie z cyklu poświęconego reinterpretacjom w świecie sztuki, przywoła wszystkie te odsłony dawnego i współczesnego kostiumu antycznej Flory.

O cyklu:
„Reinterpretacje świata sztuki”, to cykl spotkań poświęcony hybrydom i fantastycznym istotom, które od starożytności po współczesność zapełniają historie mówione, spisane i przedstawiane w sztukach plastycznych. W myśl narracji wskazujących nadejście końca antropocenu bohaterami cyklu staną się nie ludzie, lecz jednorożce, syreny, wilkołaki, a nawet pająki. Przyglądając się dziełom sztuki dawnej i współczesnej odkryjemy, jak rodziły się mity im poświęcone, czego były symbolami i wreszcie jak odczytywane są dzisiaj.

Ilustracja: Stanisław Wyspiański, Nasturcje | 1903, Muzeum Narodowe w Lublinie

Spotkanie tłumaczone na Polski Język Migowy.