Kobieta w podróży

Nie, nie o mnie tutaj chodzi, choć w podróży być lubię, z wiekiem nawet coraz bardziej, a po covidowych lockdownach wręcz spazmatycznie. Ku rozpaczy moich bliskich planami wyjazdowymi żyję już na rok a nawet dwa lata do przodu, one dodają mi energii, wybijają z rytmu dnia powszedniego, a ich brak podcina skrzydła. Tamarę Łempicką (1898-1980) do ciągłychCzytaj dalej „Kobieta w podróży”

Fala Anety Grzeszykowskiej

Jeśli ktoś z Was zetknie się z jej obiektami i twórczością po raz pierwszy, poczuć się może bardzo nieswojo, proszę jednak zachować spokój. Podziwiając rzemieślniczą biegłość artystki w opracowaniu skóry nie łamiecie prawa. Artystce o wywołanie tego niepokoju i lekkiego dyskomfort u odbiorcy właśnie chodzi. Aneta Grzeszykow­ska (ur. 1974) to jedna z naj­bar­dziej uznanych pol­skichCzytaj dalej „Fala Anety Grzeszykowskiej”

Spoza granic mowy

Wystawa z cyklu Sekwencje #2, Monika Drożyńska, Erna Rosenstein To nie jest oczywiste zestawienie i szczerze mówiąc nadal jestem w trakcie próby jego ogarnięcia. Z jednej strony Monika Drożyńska (ur. 1979) artystka sztuk wizualnych, aktywistka, która od lat pracuje z haftem ręcznym i tkaniną, z drugiej Erna Rosenstein (1913-2004), polska malarka surrealistyczna i poetka żydowskiego pochodzenia. Losy tych dwóch kobietCzytaj dalej „Spoza granic mowy”

w oku cyklonu

Gdyby Tomasza Partyki nie było, Sztukomodnie musiałoby go sobie wymyślić. Malarstwo, obiekty, instalacje, wideo, grafika użytkowa, muzyka, architektura i… moda. W dodatku wszystko, co tworzy – pozostaje na skraju sztuki przedstawiającej. Odbiorca o guście nieco bardziej tradycyjnym może się czasem w zetknięciu z nią poczuć z lekka niepewnie i dlatego mogę wkroczyć tu ja – tłumacz – w oczachCzytaj dalej „w oku cyklonu”

Czas jest najprostszą rzeczą

Ich spojrzenia wydają się przenikać obserwatora i sięgać znacznie dalej. Przytulone stoją na peronie kolejowym owiane wiatrem sprzed ponad wieku. To niezwykłe spotkanie tchnie bliską relacją, ciepłem, trochę zadumą. Jedna wie już wszystko, druga jeszcze jest w drodze. Obie spotykam na nowo otwartej wystawie w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Wszystko zaczęło się od pomysłu,Czytaj dalej „Czas jest najprostszą rzeczą”

Małgorzata Mycek: Na moje żyćko wpłynęła…

Pierwsze spotkanie z Małgorzatą Mycek zaliczyłam na Wystawie finałowej Artystyczna Podróż Hestii w Muzeum Nad Wisłą w 2021 r. Jej obraz Myślał kurczak o niedzieli, 2020 był wyjątkowo uroczy. Bohaterka obrazu, młoda dziewczyna o lekko przysadzistej budowie ciała, mocno zdefiniowana sportową stylizacją, przytrzymała mnie na długo. Na pewno zaciekawiło mnie, że obraz namalowany został naCzytaj dalej „Małgorzata Mycek: Na moje żyćko wpłynęła…”

Strasznie zabawna Agata Słowak

Namierzyć język formalny, który precyzyjnie wyrazi ich wewnętrzne światy – oto na czym artyści potrafią strawić dużo czasu. To silna potrzeba wewnętrzna, która determinuje działanie wielu z nas także w sferze osobniczych pasji i wytwórczości nie-artystycznej. Ma to jeszcze sens opłacalny rynkowo, bo wizualne świadectwo niepowtarzalności, wpisane w dobrze pojętą ambicję świata sztuki, daje efektCzytaj dalej „Strasznie zabawna Agata Słowak”

Obrazy uczuć religijnych

Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale mam przekonanie, że obraz już w pierwszej sekundzie powinien przyciągnąć oko. Choćby zawierał najwyższej próby szczytne hasła, jeśli jego forma nie uwiedzie, to przysłowiowa kicha i raczej nic z tego nie będzie. Otóż płótna Szawła Płóciennika (ur. 1987) chwytają i to bardzo. Jak sam podkreśla, w malarstwieCzytaj dalej „Obrazy uczuć religijnych”

Kolekcja w działaniu – subiektywnie

Otwarcie w połowie października w Gdańsku nowego muzeum ze zbiorami polskiej sztuki współczesnej odbiło się głośnym echem w mediach i stało się jednym z najważniejszych wydarzeń na kulturalnej mapie roku 2021 r. Lista nazwisk artystek i artystów, którzy pojawili się na pierwszej otwartej tam wystawie Kolekcja w działaniu, którą będzie można oglądać w Nomus do 13.10.2022 powala naCzytaj dalej „Kolekcja w działaniu – subiektywnie”

Trup w muzealnej szafie

O kulcie jednostki i pamięci sentymentalnej w kręgu sztuki polskiego romantyzmu.  Bransoletka z włosów zmarłego dziecka albo broszka z włosami ukochanego trefionymi w kształt płaczącej wierzby bardziej nas wzruszają, czy przyprawiają o dreszcze? Wiktoriańskie pamiątki po zmarłych są trochę jak zombie na uwięzi, wbrew wszelkiej logice i zasadom, ciągle na powierzchni. Zanim jednak skrytykujemy angielskieCzytaj dalej „Trup w muzealnej szafie”