not so far far away

Piękno tej historii nie wynika z listy nazwisk wielu utalentowanych ludzi, którzy mieli w niej swój udział, ani nawet nie jest konsekwencją wyglądu kunsztownych rzeczy, które w jej rezultacie powstały. Może dlatego, że od roku pozostajemy w pandemicznym odosobnieniu społecznym, ja – raczej indywidualistka, niż istota stadna – widzę, że sens całego przedsięwzięcia porusza mnie głównie dlatego, że każdy z nas: ja, Pani i Pan także, w każdej chwili możemy stać się jego częścią i naturalnym dopełnieniem, kolejnym elementem przedziwnego patchworka. Chyba jak nigdy wcześniej, koncepcja zrobienia czegoś wysiłkiem zbiorowym zaczyna mnie urzekać. Myślę, że wyjątkowo – nam, ludziom – z tym do twarzy.

Mathare Valley, jeden z najstarszych slumsów Nairobi. Brak prądu, łóżek, toalet, wody, jedzenia… Wszystkiego, ale nie brak ludzi. Są tacy sami, jak wszędzie. Niektórzy nie chcą robić niczego, ale są też tacy, którzy pragną zrobić cokolwiek. Dla siebie, dla innych, dla własnego poczucia godności. Nie byłam tam i nawet nie wiem, czy chciałabym być, ale budzi mój podziw, że chętnych do kooperacji i współdziałania w tak ciężkich warunkach nie brakuje… I tak pewnego dnia elementem historii-patchworku stała się Fundacja Razem Pamoja i założona przez nią w Nairobi Coopearative Ushirika, która powstała 23 stycznia 2017 roku. Podstawowe motto spółdzielni to wspólna nauka szycia i wymiana umiejętności. Członkowie mają ubezpieczenie zdrowotne, kobiety mogą do pracy przychodzić z dziećmi. Spółdzielnia zapewnia produkty spożywcze do posiłków, które członkowie przyrządzają i spożywają wspólnie. Działanie spółdzielni z jednej strony pozostaje w zgodzie z tradycją plemienną tego regionu, z drugiej kojarzy się ze strukturą manufaktury, z tą jednak różnicą, że członkowie Ushirika nie odtwarzają narzuconych im wcześniej przygotowanych projektów – sami są ich autorami. Alicja Wysocka, pomysłodawczyni tego społeczno-artystycznego kolektywu przy udziale i wsparciu Fundacji Razem Pamoja zatroszczyła się w ten sposób o aktywizację zawodową kobiet afrykańskich i jednocześnie promowanie wśród miejscowej ludności proekologicznych postaw, spółdzielnia korzysta bowiem z lokalnych materiałów i wykorzystuje materiały z recyklingu. Powstało zatem fantastyczne miejsce, które skupiło ludzi wrażliwych estetycznie, kreatywnych, zdolnych manualnie i może przede wszystkim odważnych, przejmujących inicjatywę, biorących swoje losy w swoje ręce i to w okolicznościach bardziej niż trudnych. W tym samym budynku znajduje się jeszcze, również założona przez fundację, Mathare Art Gallery. Jak można przeczytać na stronach Razem Pamoja to miejsce interkontynentalnych projektów artystycznych, które rozbijają, monolityczne i egoistyczne myślenie o tożsamości własnych kultur, narodów i państw. A jak wygląda to w realu? Otóż pewnego dnia…

Na ścianie z falistej blachy naprzeciwko spółdzielni pojawia się kolorowy mural Poza horyzont. Członkowie pracujący w spółdzielni, znajdującej się w budynku tuż nad Galerią Mathare mogą go oglądać, podobnie jak powieszoną we wnętrzu galerii równie kolorową tkaninę W drodze – Andro Drom. Obie prace to projekty jednej z najciekawszych współczesnych polskich artystek sztuk wizualnych, absolwentki Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, laureatki Paszportów Polityki w kategorii Sztuki Wizualne (2020) i aktywistki odwołującej się w twórczości do swoich romskich korzeni. Małgorzata Mirga-Tas (ur. 1978), bo o niej tu mowa, używa w swoich patchworkach, czy też kolażach, jak o nich mówi, materiałów niezwykle dekoracyjnych, mieniących się cekinami i kolorami. Jak przyznaje, to estetyka, która ją przyciąga pomimo, że oscyluje na krawędzi kiczu, ale jednocześnie fascynuje mnóstwem szczegółów i odcieni. Dzięki temu zresztą w tych pracach czytelny jest jej auto-ironiczny dyskurs związany ze stereotypami powiązanymi z estetyką romską. Tkanina Mirgi-Tas, która zawisła w kenijskiej galerii, stworzona została, co podkreśla autorka, z ubrań noszonych przez jej krewnych i znajomych. Moje prace mają charakter wspólnotowy / zbiorowy, co oznacza, że ​​cały proces twórczy angażował innych Romów, najczęściej członków mojej rodziny. Oni przynoszą własne ubrania, które później używam w moich obrazach i patchworkach. Te osobiste przedmioty są nośnikami pamięci; były one noszone w różnych okazjach, w dobrych i złych momentach życia ich właścicieli. Jej tkanina zatem jest metaforycznie świadkiem bardzo współczesnej i konkretnej czasoprzestrzeni, ale także opowieścią o przeszłości Romów, również tej tragicznej, naznaczonej ksenofobią, wykluczeniem i rasizmem. Tym samym, wystawa w Galerii Mathare powiązała dwa wydawałoby się bardzo odległe geograficznie terytoria. Kolaż ukazujący losy ludzi z europejskiego kontynentu, innego kręgu kulturowego stał się opowieścią o tych samych problemach, z jakimi stykali się na co dzień ludzie mieszkający w slumsach Nairobi. Ale to nie wszystko, bo tkanina, ale przede wszystkim motywy z muralu stworzonego na podstawie projektu Małgorzaty Mirgi-Tas, wkrótce stały się bezpośrednią inspiracją dla kolejnego projektu, w którym Fundacja Pamoja Razem połączyła umiejętności członków Spółdzielni Ushirika oraz energię i kreatywność grona młodych polskich artystów, których zaprosiła do współpracy. Tak w Kenii pojawił się Michał Wiśniewski.

Absolwent fashion design w Central Saint Martins, laureat drugiej nagrody w ramach programu stypendialnego firmy YES z roku 2017. Jego dyplomową kolekcję Relacje z rzeczami w czasach niedoboru z 2017 r. Michał Zaczyński, znany dziennikarz modowy, uznał za najlepszą kolekcję dyplomową w kraju. Prócz sentymentu do motywów z ikonografii PRL-owskiej przeszłości (wiewiórki, kwiatki), kolekcja Wiśniewskiego nawiązywała także do niezwykłego cyklu zdjęć Jackie Nickerson ukazujących farmerów z Malawi, Mozambiku, Zimbabwe i Południowej Afryki, „ubranych” w dziwaczną roboczą odzież ochronną, a tak naprawdę śmieci, odpady, fragmenty cerat, gumy, plastiku, zestawiając tym samym temat niedostatku wielu współczesnych krajów afrykańskich z biedą komunistycznej Polski. Może właśnie dzięki tej umiejętności budowania mostów międzykulturowych, polski projektant stał się kolejnym elementem zachwycającego ludzkiego patchworku.

Na publikowanych w mediach społecznościowych z końcem 2019 r. zdjęciach z jego pobytu w Kenii widać uśmiechniętych ludzi połączonych celem, szkice projektów na kartkach papieru, przymiarki, aplikacje utrzymane w cudownie naiwnej estetyce niedoskonałości. Tak właśnie motywy z muralu Małgorzaty Mirgi-Tas wdarły się pętelkowym haftem na ryżowe worki, bawełniane płótna i dziergane szydełkowe aplikacje, a wraz z nimi na płaszcze, kurtki i koszule wyrysowane przez polskiego projektanta, a potem zszyte już w Polsce przez Halinę Bednarz z resztek tkanin kupionych w niewielkich sklepach i małych hurtowniach – w Swarzędzu, Toruniu i Nowym Targu. Na samym końcu wszystkie projekty objawiły się w przestrzeni warszawskiej galerii LETO jako rodzaj interdyscyplinarnej instalacji, wystawy, która była jednocześnie wydarzeniem artystycznym i promocją sprzedaży ubrań, wytwarzanych rękami członkiń Spółdzielni Ushirika (wszystkie dostępne online na stronie spółdzielni > link, jednocześnie zapewniam, że udostępniam link bez żadnych finansowych korzyści dla mnie).

Na ścianach galerii zawisły fotografie Agaty Grzybowskiej, a w przestrzeni pomieszczeń obiekty Katarzyny Olmy (o_l_m_a): zmaterializowane (dosłownie) magiczne drzewo i mobilne półki, z dostępnymi na wyciągnięcie dłoni, leżącymi na nich kolorowymi ubraniami. Wszystko razem tworzyło przestrzeń jak z bajki, przyjazną, choć nie infantylną. Człowiek zanurzał się tu w feerii barw, nastroju radości, otoczony dziecięcą prostotą oglądu świata, trochę hippisowską, a trochę ludową, przy czym był to folklor jakby zewsząd nie z konkretnej przestrzeni geograficznej. Wchodząc tutaj i ja czułam się się, jakbym wskoczyła do króliczej nory i znalazła się w świecie tajemniczym i idealnym jednocześnie, w świecie wspólnoty języka sztuki, jedynego, który naprawdę potrafi łączyć.

Wystawa USHIRIKA PATCHWORK, galeria LETO, 17.02.2021 – 27.02.2021

Opublikowane przez sztukomodnie

Monika Przypkowska ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1996 roku współpracuje z Zamkiem Królewskim a także innymi instytucjami zajmującymi się edukacją artystyczną: MNW, Dziecięcą i Młodzieżową Akademią Artystyczną, Mazowieckim Uniwersytetem III Wieku, Ursynowskim Uniwersytetem III Wieku, Studiem Sztuki, Zespołem Szkół Poligraficznych. Zawodowo związana z modą także jako: redaktor, stylistka i producent sesji zdjęciowych w takich pismach jak: Avanti, Jestem, Claudia, Moda Top.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: