Dziwne owoce rajskich drzew

Przez szklane tafle dużych okien galerii HOS nawet najbardziej obojętnego na sztukę przechodnia ten widok musi przyciągnąć i zainteresować. Białe wnętrze zakwitło z końcem września świeżą zieloną murawą a na środku wnętrza rozpostarło swoje gałęzie całkiem sporych rozmiarów drzewo. U jego stóp spośród zielonych źdźbeł trawy wychyla się głowa zwiniętego w arabeskę węża. Jeśli to raj to po pierwszym grzechu, ten już utracony. Tu miejsce wiecznego życia zastąpiła nieuchronność zła i śmierci. Jej trupi jad czai się w cielsku węża i martwej naturze spektakularnie rozrzuconej na pobliskim dębowym stole. Czuć ją wyraźnie w roztopionej stearynie płonących w galerii świec i w wilgotnym zapachu ziemi unoszącym się w powietrzu.

widok ogólny na wystawę Krzysztofa Gila w galerii HOS

Ta wystawa to spektakl, teatr na bogato. To scenograficzne fajerwerki w zaskakująco tradycyjnym lecz przekonywującym stylu. Podobnie rzecz się ma z malarstwem Krzysztofa Gila, które zagościło na tutejszych ścianach.

W jego obrazach mrok sosów monachijskich miesza się z barokową fantastyką, a warsztat malarski sfokusowany na realistycznym szlifie obudziłby zachwyt każdego dziewiętnastowiecznego filistra. Jednak oklaski dla błyskotliwej formy to jedna strona medalu, drugą jest zawarta w nich idea i treści.

Krzysztof Gil, Drzewo poznania, 2022

Artysta ukończył grafikę, w 2018 roku obronił doktorat, jest wykładowcą na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Zajmuje się rysunkiem, malarstwem, instalacją, grafiką warsztatową. Inspirację sztuką dawną widać w jego twórczości od samego początku, zwłaszcza tropy XVII-wieczne. Barokowe inspiracje, które mocno wybrzmiewają także na warszawskiej wystawie, pojawiły się w jego pracy z 2020 r. Tajsa wczoraj i jutro, w której artysta poruszył wątki autobiograficzne związane z romską tożsamością, ze schematyzacją i kliszowym sposobem ujęcia mniejszości etnicznej, z której się wywodzi. W pracach zaprezentowanych w HOS-ie pociągnął ten wątek choć w nowej, trochę innej odsłonie.

Bohaterami artysty znowu stali się „inni” – tym razem potomkowie biblijnego Chama, tego, który widząc nagość upojnego winem Noego nie odwrócił wzroku jak bracia, lecz roześmiał się ubawiony widokiem. Jak napisała w tekście do wystawy jego kuratorka Anna Batko Cham zna prawdę, musi stać się tym, który kłamie i tylko dlatego, że poznanie czyni go wolnym, musi zostać zniewolony. Cham to nie ciało, które naznacza dziedzicznym piętnem inne ciała, ale mit, który staje się pretekstem systemowego wykluczania. Na przestrzeni wieków syn Noego stał się uosobieniem brudu i zepsucia, a odkupienie jego wyimaginowanych grzechów fundamentem niewolnictwa.

Krzysztof Gil, Dziwne owoce rajskich drzew, 2022

Malarz, jak sam chętnie podkreśla, przed przystąpieniem do nowego artystycznego projektu robi zawsze gruntowny research wokół tematu, który podejmuje. Materiały, które gromadzi puchną tak, że w końcówce musi eliminować nadmiar zgromadzonych wątków. Cykl zaprezentowany w warszawskiej galerii także ma co najmniej kilka punktów odniesienia i inspiracji. Wśród nich jest polski film z 1934 z Czarna perła z szokującym dzisiaj tekstem jednej z piosenek Dla Ciebie chcę być biała. W scenografii i na obrazach pojawiają się przewrotnie zacytowane przez artystę ostrygi, mimo współczesnej o nich opinii, w dawnych czasach rozpoznawane jako pokarm najbiedniejszych. Przede wszystkim jednak narracja wystawy odwołuje się do głośnej niedawno wydanej książki Kacpra Pobłockiego Chamstwo.

Jej autor przypominając opowieść o biblijnym Chamie podkreśla, że jest ona jedną z najstarszych euroazjatyckich mitów, znaną w wielu kulturach zarówno hebrajskiej, chrześcijańskiej, jak i w świecie islamu. W różnych czasach i krajach zmieniano w tej historii detale tak, aby dostosować ją do lokalnego zapotrzebowania, tak, by zyskać usprawiedliwienie dla odrzucenia, prześladowania jakiejś problematycznej dla większościowej społeczności grupy. W Polsce – z braku skolonizowanych terenów – takim pogardzanym „innym” stał się chłop pańszczyźniany – cham – „potomek Chama”. W całej nowożytnej w Europie owymi niewolnikami niewolników i sługami sług – jak brzmiało przekleństwo rzucone przez Noego na niepokornego syna – byli także Romowie. Krzysztof Gil te wszystkie wątki z książki Pobłockiego splata. Swoim bohaterem czyni „czarnego”, Maura. Wykorzystując jego wizerunek dekonstruuje i obnaża zakłamanie patriarchalnego odczytywania historii, w której ten, który widzi nagą prawdę i o niej nie kłamie zostaje przez system złamany, odepchnięty, skazany. Orientalna figura to głos wszystkich tych, którzy nie mogą albo nie mają prawa zabrać głosu. Niewolnik imperialnego zachodu zmaterializowany w obrazach Krzysztofa Gila to pomiatany i deptany „każdy” i „zewsząd”. To nie opowieść o zamkniętej historii grzechu, który dokonał się w przeszłości ale o mechanizmach, które nadal działają.

Sztukomodnie w obiektywie @a.m.artcollection na wystawie Krzysztofa Gila

okładką tekstu jest obraz Krzysztofa Gila, Kolczyk z dziewczyną

KRZYSZTOF GIL, DZIWNE OWOCE RAJSKICH DRZEW, GALERIA HOS, 29.09-12.11.2022

Opublikowane przez sztukomodnie

Monika Przypkowska ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1996 roku współpracuje z Zamkiem Królewskim a także innymi instytucjami zajmującymi się edukacją artystyczną: MNW, Dziecięcą i Młodzieżową Akademią Artystyczną, Mazowieckim Uniwersytetem III Wieku, Ursynowskim Uniwersytetem III Wieku, Studiem Sztuki, Zespołem Szkół Poligraficznych. Zawodowo związana z modą także jako: redaktor, stylistka i producent sesji zdjęciowych w takich pismach jak: Avanti, Jestem, Claudia, Moda Top.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: